Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NCAA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NCAA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 kwietnia 2016

Wielki finał NCAA!



To miała być wielka noc i też taka była. Tegoroczny Finał Final Four NCAA na stadionie NRG w Houston nie zawiódł chyba żadnego fana koszykówki. Ponad 70 tysięczna widownia miała okazje obserwować prawdziwą batalię, z której ostatecznie zwycięska wyszła uczelnia Villanova Wildcats.

Bohaterem tego niesamowitego triumfu okazał się Kris Jenkins, który celnym rzutem trzypunktowym w ostatniej sekundzie zapewnił drużynie Villanova Wildcats pierwszy tytuł mistrzowski od 31 lat!

Ale to wszystko za sprawą perfekcyjnie dobranej taktyki przez trenera nowych mistrzów NCAA – Jay’a Wrighta. Szkoleniowiec uczelni Villanova bardzo dobrze przygotował swoich zawodników do tego arcyważnego pojedynku. Pomimo słabszej pierwszej połowy, którą wygrali w stosunku 34:39 koszykarze North Caroliny jego gracze konsekwentnie trzymali się założeń obranych przed meczem. Wildcats przede wszystkim bardzo dobrze bronili. Natomiast w ofensywie – mimo przewagi rywala – wciąż trzymali się taktyki, która doprowadziła ich do wielkiego finału. Villanova była wyraźnie gorsza pod względem asyst (ledwie sześć) i zbiórek (23) od swojego przeciwnika, ale lepsza selekcja rzutowa (58% z gry) pozwoliła im na skuteczne dogonienie rywala i osiągnięcie nawet najwyższej 10 punktowej przewagi (67:57).

Jednak gracze tak renomowanej uczelni jak North Carolina Tar Heels nie zamierzali się tak łatwo poddawać. Tym bardziej, że za swoimi plecami czuli wsparcie takich absolwentów jak: Michael Jordan czy Vince Carter. W drugiej połowie do znakomicie dysponowanego rzutowo Joela Berry’ego III dołączył Marcus Piage i obwodowy duet Tar Heels zaczął systematycznie odrabiać straty. Piage tylko w samej drugiej połowie zanotował na swoim koncie aż 17 punktów. Dlatego też w najważniejszym momencie dla Tar Heels piłka powędrowała właśnie do niego. Na niespełna pięć sekund przed końcem meczu, przy stanie 74:71 wszechstronny obwodowy trafił niesamowity rzut za trzy punkty i wyrównał stan rywalizacji. I gdy wydawało się, że o mistrzostwie zadecyduje dogrywka, rozgrzaną do czerwoności kilkutysięczną gromadę kibiców Tar Heels uciszył – równie niesamowitym –  rzutem Kris Jenkins. Tym samym zapewniając zwycięstwo swojej drużynie 77:74.

Po za Krisem Jenkinsem, który miał w swoim dorobku łącznie 14 punktów, dwie zbiórki, dwa przechwyty i asystę na wyróżnienie zasłużyli także: Phil Booth, Ryan Arcidiacono oraz Josh Hart. Booth zdobywając 20 punktów (6/7 z gry) rozegrał najlepsze spotkanie w tym sezonie. Ryan Arcidiacono po za zdobytymi 16 punktami imponował niezwykłym opanowaniem, jak na mecz o tak wysokiej randze. Natomiast dotychczasowy lider Wildcats, Josh Hart oddał inicjatywę lepiej dysponowanym kolegom i skupił się na defensywie zapisując na swoim koncie 12 punktów oraz osiem zbiórek.


W przegranym zespole najlepiej punktował Marcus Paige, który miał 21 punktów oraz sześć asyst, pięć zbiórek i przechwyt. Niewiele gorzej zaprezentował się Joel Berry III, autor 20 punktów, czterech asyst i trzech przechwytów. Zaś pod koszem w barwach Tar Heels błyszczał Brice Johnson, który miał 14 punktów oraz osiem zbiórek.    


piątek, 20 listopada 2015

Słaby początek Gielo na nowej uczelni



Po czterech latach spędzonych na uczelni Liberty University, Tomasz Gielo postanowił przenieść się na ostatni rok studiów na uczelnie University of Mississippi (Ole Miss). Pod każdym względem zmiana szkoły to olbrzymi awans dla naszego utalentowanego skrzydłowego. Ole Miss to jedna z czołowych uczelni w Stanach Zjednoczonych zarówno pod względem edukacyjnym, jak i sportowym. Główną wizytówką Ole Miss jest doskonały program szkolenia zawodników futbolu amerykańskiego. Absolwentami Ole Miss są m.in. jeden z najlepszych quarterbacków w historii NFL – Eli Manning oraz Michael Oher, którego niezwykła historia została przedstawiona w filmie „Big Mike”.

Jeśli chodzi o koszykówkę, to Ole Miss nie jest już tak cenione. Absolwenci uczelni raczej sporadycznie trafiają na parkiety NBA. Najwięcej meczów (505 spotkań) na boiskach NBA rozegrał Elston Turner, który w latach 1981-1989 reprezentował barwy Dallas Mavericks, Denver Nuggets oraz Chicago Bulls.

Jednak wracając do Tomka Gielo. Przenosiny do dużo silniejszej konferencji SEC (Southeastern Conference) to olbrzymie wyzwanie, ale też ogromna szansa na zebranie niezbędnego doświadczenia dla naszego rodaka. W SEC występują m.in. takie zespoły jak: Kentucky Wildcats, LSU Tigers, Texas A&M czy Florida Gators. Przeprowadzka i stracony niemal cały poprzedni sezon (rozegrał ledwie 6 meczów) niestety miały negatywny wpływ na start Polaka w nowych rozgrywkach.

Uczelnia Ole Miss rozegrała dotychczas trzy spotkania – dwa zwycięskie i jeden przegrany. W pierwszych dwóch meczach pokonali Northwestern St. 90:76 oraz Georgia Southern Eagels 82:72. Natomiast wczoraj dość nieoczekiwanie pokonała ich ekipa George Mason 68:62, którą do wygranej poprowadził niesamowity Shevon Thompson (19 punktów i 16 zbiórek). We wszystkich tych pojedynkach od pierwszych minut w barwach Ole Miss występował Gielo. Jednak pochodzący ze Szczecina skrzydłowy żadnego z nich nie może zaliczyć do udanych. W pierwszym meczu miał ledwie dwa punkty i cztery zbiórki nie trafiając żadnego rzutu z gry (0/4) w 20 minut. W drugim zanotował cztery punkty (1/3 z gry), dwie zbiórki, dwie asysty i dwa bloki w 18 minut. Zaś w dniu wczorajszym zapisał na swoim koncie trzy punkty (1/7 z gry), cztery zbiórki oraz dwa przechwyty spędzając na parkiecie 24 minuty.


Jak widać nie jest to wymarzony początek nowej przygody Tomka Gielo. Pocieszeniem dla naszego skrzydłowego jest to, że mimo fatalnych spotkań wciąż jest kluczowym zawodnikiem Ole Miss. Oczywiście niekwestionowanym liderem drużyny jest rzucający obrońca – Stefan Moody. Ale wydaje się, że Gielo wspólnie z Hiszpanem, Sebastianem Saizem mają stanowić o sile podkoszowej drużyny trenera Kennedy w tym sezonie. Dlatego dajmy jeszcze trochę czasu Gielo na odnalezienie się w nowych realiach, a na pewno będzie lepiej!