Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2016. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2016. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 lutego 2016

Nudne NBA Trade Deadline 2016



Miały być wielkie transfery i wielkie nazwiska, a skończyło się na transferach, które i tak musiały dojść do skutku. Czyli niczym wielkim tegoroczny NBA Trade Deadline nie zaskoczył sympatyków koszykówki. A o to małe podsumowanie ostatnich dni.

16 luty

ORLANDO MAGIC – DETROIT PISTONS
Tobias Harris – Brandon Jennings, Ersan Ilyasova

Jedno z nielicznych zaskoczeń ostatnich dni rynku transferowego. Detroit Pistons zamiast Markeffa Morrisa z Phoenix Suns pozyskują Tobias Harris z Orlando Magic. Stan Van Gundy tym samym pozbywa się niechcianego Brandonna Jenningsa i Turka, Ersana Ilyasove. Magic zyskują kolejnego rozgrywającego oraz bardzo solidnego silnego skrzydłowego.

17 luty

CHARLOTTE HORNETS – MEMPHIS GRIZZLIES – MIAMI HEAT
P.J. Hairston, Brian Roberts – Courtney Lee – Chris Andersen

Charlotte Hornets pozyskują bardzo solidnego rzucającego obrońcę – Courtney'a Lee. Memphis Grizzlies – jak można było się spodziewać – transferują Lee i w zamian za niego zyskują wybory w drafcie, P.J. Hairstona oraz Chrisa Andersena. Natomiast Miami Heat robią miejsce w budżecie na nowy, większy kontrakt Hassana Whiteside'a i pozyskują Briana Robertsa, którego kilka godzin później zwalniają.

18 luty

HOUSTON ROCKETS – DETROIT PISTONS
Donatas Motiejunas, Marcus Thornton – Joel Anthony

Houston Rockets robią czystki i pozbywają się zbędnych kontraktów Motiejunasa oraz Thorntona i pozyskują – tak naprawdę tylko – pierwszą rundę tegorocznego draftu od Pistons, bo Anthony kilka godzin później ląduje w Sixers.

WASHINGTON WIZARDS – PHOENIX SUNS
Markieff Morris – DeJuan Blair, Kirk Humphries

Wizards korzystają z wyprzedaży i promocji w Suns i pozyskują bardzo dobrego skrzydłowego, jakim bez wątpienia jest Markieff Morris. W zamian oddają DeJuana Blaira, Kirka Humphiresa oraz pierwszą rundę draftu 2016. Niewiele, jak za gracza, który może pomóc im się dostać do fazy Playoffs.

OKLAHOMA CITY THUNDER – DETROIT PISTONS
D.J. Augustin, Steve Novak – Randy Foye

Thunder w końcu pozyskują solidnego strzelca na pozycję rzucającego obrońcy – Randy Foye'a. Natomiast Pistons wypełniają lukę po Janningsie bardzo solidnym zmiennikiem na pozycji rozgrywającego.

MIAMI HEAT – PORTLAND TRAIL BLAZERS
Brian Roberts – wybór w drafcie

Heat robią miejsce w budżecie i z drugą rundę w tegorocznym drafcie wysyłają do Blazers Briana Robertsa. Bardzo dobry ruch obu stron.

ATLANTA HAWKS – UTAH JAZZ
Shelvin Mack – wybór w drafcie

Jazz w końcu pozyskują rozgrywającego, ale chyba nie takiego jakiego chcieli. Shelvin Mack na pewno nie jest zawodnikiem jakiego szukali Jazz na tegorocznym rynku transferowym. Jest to raczej opcja mocno rezerwowa. Hawks za to za wybór w drugiej rundzie draftu pozbywają się gracza, który był dalekim rezerwowym.

CLEVELAND CAVALIERS – ORLANDO MAGIC – PORTLAND TRAIL BLAZERS
Anderson Varejao, Jared Cunningham, – Channing Frye – wybór w drafcie

Cavaliers od kilku tygodni szukali silnego skrzydłowego bardzo dobrze rzucającego z dystansu. Celem był Jared Dudley z Wizards lub Ryan Anderson z Pelicans. Ostatecznie przyszedł Channing Frye. Gracz o podobnej charakterystyce, ale notujący znacznie gorszy sezon niż pozostała dwójka. Magic otrzymują w zamian Jareda Cunninghama oraz wybór w drugiej rundzie draftu, Natomiast Blazers korzystają z kolejnej okazji i pozyskują bardzo solidnego centra, Andersona Varejao.

LOS ANGELES CLIPPERS – MEMPHIS GRIZZLIES
Lance Stephenson – Jeff Green

Clippers pozbywają się chimerycznego i tragicznie broniącego Lance'a Stephensona pozyskując w zamian dużo lepszą opcję obwodową, czyli Jeffa Greena. Zaś Grizzlies wykonują swój plan minimum na ostatnie dni rynku transferowego i poza Lee transferują również Greena.

CHICAGO BULLS – ATLANTA HAWKS
Kirk Hinrich – wybór w drafcie

Hawks uzupełniają swoja lukę na pozycji rozgrywającego bardzo doświadczonym Hinrichem. Natomiast Bulls tylko za wybór w drugiej rundzie draftu tracą bardzo solidnego zmiennika.




--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zobacz także: 



poniedziałek, 15 lutego 2016

Rekordy, rekordami, ale kiedy zaczną bronić?!



65. NBA All-Star Weekend już za nami. Trzy dni fantastycznej koszykówki tradycyjnie zwieńczone Meczem Gwiazd, który w mojej opinii jednak trochę rozczarował. Może po prostu jak wielu sympatyków koszykówki byłem jeszcze w eforii po sobotnich konkursach i najzwyczajniej w świecie miałem za duże wymagania? Nie wiem.

Jednakże jak się dłużej nad tym zastanawiam, to nabiera to coraz większego sensu. Ponieważ sięgając pamięcią wstecz, trudno mi sobie przypomnieć All-Star Game, w którym naprawdę była zacięta rywalizacji i twarda obrona przez całe 48 minut gry. Ale to wcale nie znaczy, że w tym roku, w Toronto musiało być podobnie jak w poprzednich latach.

Niestety, ale było jak zawsze. W moim odczuciu nawet gorzej niż w ostatnich trzech/czterech latach. Oczywiście samo NBA, jako organizacja nie zawiodła. Tradycyjnie przygotowanie całej imprezy było perfekcyjne – oprawa muzyczna, oprawa graficzna, atrakcje w przerwach meczów, czy chociażby samo pożegnanie Kobe Bryanta. Wszystkie te aspekty i wiele innych były na najwyższym światowym poziomie. Lecz sam mecz wypadł dość słabo. Pokusiłbym się nawet o opinię, że tych najbardziej wymagających kibiców mógł rozczarować.

Mnie osobiście nie do końca rozczarował, ale trochę się zawiodłem, bo po dwóch fantastycznych dniach liczyłem na coś wielkiego, coś co będzie idealnym zwieńczeniem, a zarazem podsumowaniem tego wyjątkowego weekendu. Nie miałem wielkich oczekiwań typu – Kobe Bryant rzucający 50 punktów, Lebron James z imponującym triple-double, czy Stephen Curry trafiający 20 „trójek”. Nie! Chciałem po prostu widzieć nie tylko zabawę i efektowne akcje, ale również zaangażowanie. I tego chyba mi najbardziej zabrakło. Oczywiście była to noc rekordów, takich jak:
  • ilość punktów w spotkaniu – 369
  • ilość punktów jednej drużyny – 196 drużyna Zachódu
  • celne rzuty trzypunktowe – 31 drużyna Zachód
  • ilość punktów w jednej połowie – 187
  • ilość punktów jednej drużyny w jednej połowie – 104 drużyna Zachód, druga połowa
  • ilość punktów w jednej kwarcie – 53 drużyna Zachód, trzecia kwarta
Jednak z czego te rekordy tak naprawdę wynikają? Z zupełnego braku defensywy i bieganiny od kosza do kosza, która nawet dla największego fanatyka tego sportu w pewnym momencie staje się nużąca. Sam kilka razy łapałem się na tym, że zwiewam, co chyba nie powinno się zdarzać osobie, która notorycznie spędza nocki z NBA i jest wręcz uzależniona od tej dyscypliny.

Możliwe, że się zwyczajnie po ludzku czepiam i zbyt wiele wymagam od tych zawodników. Ale w mojej opinii był to kolejny zwykły All-Star Game. Może z małym wyjątkiem, bo ostatni Kobe Bryanta. Jednakże poza tym faktem nie zapadnie mi on jakoś szczególnie w pamięci, tak jak chociażby sobotni konkurs Wsadów.





 

MVP: Russell Westbrook (Oklahoma City Thunder)






----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
ZOBACZ TAKŻE:

niedziela, 14 lutego 2016

O tej nocy będziecie opowiadać wnukom!



Tegoroczne konkursy to absolutne szaleństwo, co naprawdę trudno opisać. To po prostu trzeba zobaczyć, więc dziś wyjątkowo nie będę was zanudzał długimi i żmudnymi opisami. Wszystko znajdziecie w dalszej części wpisu.


Z dziennikarskiego obowiązku tylko dodam, że w Skill Challange niespodziewanie triumfował podkoszowy Karl-Anthony Towns, który w finale pokonał Isaiah Thomas. W konkursie Three-Point Contests po niesamowitej walce w Klay Thompson pokonał Stephena Curry oraz młodzieńca, Devina Bookera. Natomiast konkurs Slam Dunk to już absolutne szaleństwo. Seria 50-ątek, dwie dogrywki i kosmiczny pojedynek Zacha LaVine’a z Aaronem Gordonem. Jak dla mnie obaj są zwycięzcami, bo ja osobiście takiego konkursu wsadów nie widziałem odkąd piszę o koszykówce.   






I pozostałe konkursy:


piątek, 12 lutego 2016

Zapowiedź najważniejszego koszykarskiego święta



NBA jak każda wielka organizacja ma swoje święto. W tym wypadku jest to tzn. NBA All-Star Weekend, który co roku jest rozgrywany w drugiej połowie lutego. Popularny Weekend Gwiazd to święto absolutnie wyjątkowe, na które sympatycy koszykówki na całym świecie czekają cały rok. Weekend niepowtarzalny, wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju. My – fanatycy basketu – na te trzy dni wyłączamy telefony, bierzemy wolne z pracy, szkoły czy uczelni i w środku nocy zasiadamy przed największym jak to tylko możliwe telewizorem. No i co... oglądamy? Nie, delektujemy się! Każdym zagraniem, podaniem, rzutem, wsadem, blokiem. Weekend Gwiazd to coś więcej niż zwykła gra w koszykówkę, to niezwykła atmosfera, której NBA zazdrości cały sportowy świat!

Tegoroczny już 65. NBA All Star Weekend – po raz pierwszy – odbędzie się w Toronto, czyli mieście jedynego przedstawiciela NBA spoza Stanów Zjednoczonych. W Kanadzie koszykówka wciąż przegrywa z hokejem, ale w ostatnich kilku latach dzięki NBA zanotowała znaczny wzrost popularności. O czym najlepiej świadczy prawdziwy wysyp graczy młodego pokolenia z tego kraju na parkiety najlepszej ligi na świecie. Kanadyjczycy od dwóch sezonów są drugą nacją w lidzie. W obecnych rozgrywkach w NBA występuje ich aż 11. Ciekawostką jest również fakt, że aktualnie najbardziej międzynarodową drużyną ligi są właśnie Toronto Raptors, którzy w swoim składzie mają aż siedmiu obcokrajowców. Tylko dwóch Kanadyjczyków (Cory Joseph, Anthony Bennett), ale to bardziej wynika ze specyfiki ligi, niż niechęci do rodzimych zawodników.

Oczywiście NBA przy okazji swojego święta przygotowała – jak co roku – całą masę niesamowitych atrakcji.

DZIEŃ PIERWSZY

Pierwszy dzień standardowo będzie należał do młodych talentów, czyli tzn. mecz Rising Stars. Formuła nie uległa zmianie i ponownie naprzeciw siebie staną drużyny Stanów Zjednoczonych oraz Reszty Świata. W ekipie „gospodarzy” wystąpią: Jordan Clarkson (Los Angeles Lakers), Rodney Hood (Utah Jazz), Zach LaVine (Minnesota Timberwolvers), Nerlen Noel (Philadelphia 76ers), Jahlil Okafor (Philadelphia 76ers), Jabari Parker (Milwaukee Bucks), Elfird Payton (Orlando Magic), Russell D'Andelo (Los Angeles Lakers), Marcus Smart (Boston Celtics), Karl-Anthony Towns (Minnesota Timberwolvers). Natomiast honoru Reszty Świata będą bronić: Bojan Bogdanovic (Chorwacja, Brooklyn Nets), Clint Capela (Szwajcaria, Houston Rockets), Mario Hezonja (Chorwacja, Orlando Magic), Trey Lyles (Kanada, Indiana Pacers), Emmanuel Mudiay (Demokratyczna Republika Kongo, Denver Nuggets), Raul Neto (Brazylia, Utah Jazz), Kristaps Porzingis (Łotwa, New York Knicks), Dwight Powell (Kanada, Dallas Mavericks), Andrew Wiggins (Kanada, Minnesota Timberwolvers).

Dla mnie osobiście małym zaskoczeniem jest obecność pierwszego numeru zeszłorocznego draftu – Karl-Anthony Townsa w ekipie USA, skoro ma on już debiut w dorosłej reprezentacji Dominikany. Ale to tylko taka mała dygresja. Mimo wszystko zapowiada się niezwykłe widowisko. Start w nocy z piątku na sobotę o godzinie 3.00 polskiego czasu.

Zeszłoroczne spotkanie:




Prawdziwym fanatykom koszykówki proponuję małą rozgrzewkę i spotkanie pomiędzy USA Celebrity Team, a Canada Celebrity Team. Czyli pojedynek cele-brytów, który co roku oscyluje w masę przezabawnych sytuacji. Początek o 1.00 polskiego czasu.

Etatowy MVP tych wydarzeń – filigranowy, komik, aktor, Kevin Hart już się szykuje na ten pojedynek!




DZIEŃ DRUGI

Drugi dzień to masa wyjątkowych konkursów. Czyli coś dla każdego.

Na początek konkurs umiejętności, czyli tzn. Skills Competition, w którym wystąpią: Patrick Beverley (Houston Rockets), Jordan Clarkson (Los Angeles Lakers), DeMarcus Cousins (Sacramento Kings), Anthony Davis (New Orleans Pelicans), Draymond Green (Golden State Warriors), C.J. McCollum (Portland Trail Blazers), Isaiah Thomas (Boston Celtics), Karl-Anthony Towns (Minnesota Timberwolvers).

Sporym zaskoczeniem jest obecność graczy podkoszowych (Cousins, Davis, Towns), którzy dotychczas unikali tego tupu konkursów. Tytuły będzie bronił natomiast Patrick Beverley.

Zeszłoroczny konkurs:



Następnie konkurs, który będzie miał za zadanie wyłonienie najlepszego strzelca, czyli tzn. Three-Point Contest. Obiektywnie trzeba przyznać, że w tym roku NBA się postarała i do udziału namówiła całą „śmietankę” strzelców dystansowych. Bowiem o tytuł powalczą m.in.: Devin Booker (Phoenix Suns), Chris Bosh (Miami Heat), James Harden (Houston Rockets), Kyle Lowry (Toronto Raptors), Khris Middleton (Milwaukee Bucks), J.J. Redick (Los Angeles Clippers) oraz Klay Thompson (Golden State Warrors). A tytułu wywalczonego przed rokiem będzie bronił nie kto inny jak sam Stephen Curry (Golden State Warriors). Zapowiada się naprawdę bardzo zacięta rywalizacja.

Zeszłoroczny konkurs:




Zwieńczeniem drugiego dnia będzie najstarszy i najbardziej prestiżowy konkurs, czy tzn. Slam Dunk Contest. Z obrońcą tytułu – Zachem LaVinem (Minnesota Timberwolves) o miano najlepszego „Lotnika” w NBA powalczą: Will Barton (Denver Nuggets), Aaron Gordon (Orlando Magic) oraz Andre Drummond (Detroit Pistons). Kibiców zaskoczyła zawłaszcza nominacja dla tego ostatniego, który raczej nie jest znany z efektownych wsadów. Cieszy natomiast obecność Bartona i Gordona, którzy mogą być sporym zagrożeniem dla LaVina.

Zeszłoroczny konkurs:



Początek nocy konkursowej w z soboty na niedzielę o godzinie 1.45 polskiego czasu.

DZIEŃ TRZECI

Dzień trzeci to prawdziwa wizytówka NBA, czyli pojedynek najlepszych tzn. NBA All-Star Game. Prawdziwy mecz gwiazd, który jest rozgrywany nieprzerwanie od 65 lat! W tego typu występowali najwięksi w bogatej historii NBA. W przeszłości byli to m.in.: Magic Johnson, Michael Jordan, Kareem Abdul-Jabbar, Larry Bird, Allen Iverson, Shaquille O'Neal i wielu, wielu innych wybitnych graczy.

Tegoroczny NBA All-Star Game jest wyjątkowy, bo ostatnim dla Kobe Bryanta. Czterokrotny laureat nagrody MVP All-Star Game (2002, 2007, 2009, 2011) wystąpi w tego typu spotkaniu po raz 18, co jest wynikiem absolutnie fenomenalnym.

Po za nim w zespole Zachodu wystąpią: Kevin Durant (Oklahoma City Thunder), Kawhi Leonard (San Antonio Spurs), Stephen Curry (Golden State Warriors), Russell Westbrook (Oklahoma City Thunder), Draymond Green (Golden State Warriors), James Harden (Houston Rockets), Chris Paul (Los Angeles Clippers), Klay Thompson (Golden State Warriors), Anthony Davis (New Orleans Pelicans), DeMarcus Cousins (Sacramento Kings), LaMarcus Aldridge (San Antonio Spurs). Natomiast zespół poprowadzi Greg Poppovich (San Antonio Spurs)

Zespół Wschodu natomiast będzie się składał z następujących zawodników: Lebron James (Cleveland Cavaliers), Paul George (Indiana Pacers), Carmelo Anthony (New York Knicks), Dwyane Wade (Miami Heat), Kyle Lowry (Toronto Raptors), DeMare DeRozan (Toronto Raptors), Paul Millsap (Atlanta Hawks), Andre Drummond (Detroit Pistons), Chris Bosh (Miami Heat), John Wall (Washington Wizards), Isaiah Thomas (Boston Celtics) i Pau Gasol (Chicago Bulls). Zaś szkoleniowcem Wschodu będzie Tyronn Lue (Cleveland Cavaliers).

Początek tego niezwykłego meczu w nocy z niedzieli na poniedziałek o 1.45 polskiego czasu.

A tak to w skrócie wyglądało przed rokiem:




Zapraszam na bloga w następnych godzinach / dniach. Postaram się opisywać na bieżąco wszystko, co związane z Weekendem Gwiazd NBA 2016. A także do komentowania i dzielenia się swoimi opiniami odnośnie najważniejszego święta NBA.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zobacz także: