wtorek, 3 września 2013

EuroBasket 2013


FAWORYCI

Hiszpania – jest aktualnym mistrzem Europy i bez wątpienia przyjeżdżają na Słowenie, by po raz trzeci obronić tytuł. Jednak tym razem ich misja wydaje się dużo trudniejsza niż na poprzednich turniejach, ponieważ z gry w kadrze zrezygnowały największe gwiazdy: Pau Gasol oraz Juan Carlos Navarro. Do MVP z 2009 roku oraz z 2011 roku dołączył, również Sergi Ibaka, co znacznie może odbić się na sile podkoszowej Hiszpanii. Prym na tegorocznej imprezie w ich drużynie będą wiedli: Marc Gasol, Rudy Fernandez oraz Jose Calderon.

Przewidywana pierwsza piątka:

PG Jose Calderon 1.92 cm Detroit Pistons
SG Sergio Llull 1.92 cm Real Madryt
SF Rudy Fernandez 1.95 cm Real Madryt
PF Victor Clever 2.05 cm Portland Trail Blazers
C Marc Gasol 2.15 Memphis Grizzlies

Francja – reprezentacja trójkolorowych mająca świadomość osłabień ich największych rywali, czyli Hiszpanii podąża na mistrzostwa Europy z ogromnymi nadziejami. Tony Parker jest jedyną z nielicznych gwiazd NBA, która zdecydowała się na udział w tym turnieju. Przed wicemistrzami Europy stoi niesamowita szansa na sięgnięcie po złote krążki. Po za rozgrywającym San Antonio Spurs podstawowymi zawodnikami Francji będą ponownie: Nicolas Batum oraz Boris Diaw. Jednak sporym zaskoczeniem może być również dyspozycja takich zawodników jak: Alexis Ajinca i Tomas Heuertel, dla których jest to debiut na takiej imprezie.

Przewidywana pierwsza piątka:

PG Tony Parker 1.88 cm San Antonio Spurs
SG Nado De Colo 1.95 cm San Antonio Spurs
SF Nicolas Batum 2.03 cm Portland Trail Blazers
PF Boris Diaw 2.05 cm San Antonio Spurs
C Alexis Ajinca 2.15 cm SIG Basket

Turcja – mimo, iż przez większość ekspertów Turcy nie, są uważani za faworytów to ja nadaj pamiętam, że są aktualnymi wicemistrzami Świata. Moim zdaniem ten turniej może być dla nich równie udany, ponieważ przyjeżdżają podobnie jak nasza reprezentacja w zdecydowanie najsilniejszym składzie, co sprawia, że będą niebezpiecznym przeciwnikiem dla każdego. W ekipie Bogdana Tajevica nie ma zdecydowanych liderów, a raczej jest to połączenie doświadczonych graczy z tymi młodymi i niezwykle utalentowanymi zawodnikami.

Przewidywana pierwsza piątka:

PG Ender Arslan 1.85 cm Galatasaray Stambuł
SG Omer Onan 1.94 cm Fenerbahce Stambuł
SF Hedo Turkoglu 2.08 cm Orlando Magic
PF Ersan Ilyasova 2.08 Milwaukee Bucks
C Omer Asik 2.12 Houston Rockets

Słowenia - gospodarze do niedawna z EuroBasketem wiązali ogromne nadzieję. Jednak tuż przed turniejem z gry w reprezentacji zrezygnowało dwóch znakomitych graczy: Erazem Lorbek Beno Udrih. Mimo sporych osłabień to drużyna Bozidara Maljkovic'a jest jednym z faworytów grupy oraz całej imprezy. Na obwodzie spustoszenie siać mają bracia Dragić - Goran i Zoran. Natomiast uzupełniać ma ich dwójka niezwykle doświadczonych zawodników, czyli Jaka Lakovic oraz Bostjan Nachbar. Tymczasem o punkty z pod kosza mają zadbać gracze uznani już na rynku Europejskim jak: Mirza Begić, Uros Slokar Gasper Vidmar. Jednakże największą siłą drużyny Słowenii może okazać się wsparcie publiczności. Koszykówka na Słowenii jest jedną z czołowych dyscyplin i na pewno na ich spotkaniach hala będzie wypełniona po brzegi.

Przewidywana pierwsza piątka:

PG Goran Dragić 1.94 cm Phoenix Suns
SG Zoran Dragić 1.96 Unicaja Malaga
SF Bostjan Nachbar 2.06 FC Barcelona
PF Gastper Vidmar 2.10 Fenerbahce Stambuł
C Mirza Begić 2.16 Olympiacos Pireus

ZAWSZE GROŹNI

Grecja – wielu ekspertów jak i sama Fiba prognozuje, że głównym faworytem EuroBasketu, są Grecy. Jednak ja mam drobne wątpliwości. Mimo, iż przylatują na Słowenie może w nie najsilniejszym składzie, ale też w nie najsłabszym. Z gry zrezygnowali m.in.: Dimitris Diamantidis, Sofo Schortsanitis oraz Nick Calathes. Szczególnie w składzie Grecji będzie brakowało Calathes’a, ponieważ świeżo upieczony gracz Memphis Grizzlies znakomicie mógłby uzupełniać się ze Spanoulisem. Pomimo to trener Andrea Trinchieri zebrał całkiem niezłą ekipę, którą zdecydowanie stać na wywalczenie medalu na Słowenii.

Przewidywana pierwsza piątka:

PG Nikos Zisis 1.96 cm Unics Kazań
SG Vassilis Spanoulis 1.92 cm Olympiacos Pireus
SF Kostas Papanikolaou 2.03 cm FC Barcelona
PF Antonis Fotsis 2.08 cm Panathinaikos Ateny
C Yannis Bourousis 2.13 cm Real Madryt

Litwa – w reprezentacji naszych sąsiadów od kilku lat następuje pewnego rodzaju wymiana pokoleniowa. Jednakże na tegorocznych mistrzostwach Europy będzie dużo bardziej widoczna, niż w poprzednich latach. Mała rewolucja widoczna będzie pod koszem, gdzie w pierwszej piątce mają występować przyszłe gwiazdy NBA – Jonas Valanciunas oraz były zawodnik Asseco Prokomu Gdynia Donatas Motejunas. Młodzież pod koszem mają jednak uzupełniać doświadczeni zawodnicy: bracia Lavrinovic i Robertas Javtokas. Mimo przeciętnego poprzedniego sezonu największą gwiazdą reprezentacji Litwy nadal jest – Linas Klaiza. Jednak największą bolączką trenera Jonasa Kazlaukasa będzie pozycja rozgrywającego, gdzie ma praktycznie tylko Mantasa Kalnietisa. Pomimo to Litwa na pewno będzie wymagającym przeciwnikiem dla każdego.     

Przewidywana pierwsza piątka:

PG Mantas Kalnietis 1.95 cm Lokonotiv Kubań
SG Jonas Maciulis 1.98 cm Panathinaikos Ateny
SF Linas Klaiza 2.03 cm Fenerbahce Stambuł
PF Donatas Motejunas 2.13 cm Houston Rockets
C Jonas Valanciunas 2.15 cm Toronto Raptors

Rosja – drużyna Rosji na EuroBasket przyjeżdża zdecydowanie najbardziej osłabiona, ponieważ z gry w kadrze zrezygnowali: Andrei Kirilenko, Timofey Mozgov oraz Victor Khryapa. Bez wątpienia, bez nich w składzie mają raczej nikłe szanse na medal, jednak mimo to nadal są groźnym rywalem. Ogromną siłą Rosjan niewątpliwie będą jak w reprezentacji Litwy przyszłe gwiazdy NBA, czyli Aleksey Shved oraz Sergey Karasev. Swoich młodszych kolegów powinni bardzo dobrze wspierać doświadczeni: Vitaliy Fridzon i Sergey Monya.

Przewidywana pierwsza piątka:

PG Aleksey Shved 1.98 cm Minnesota Timberwoles
SG Vitaliy Fridzon 1.95 cm CSKA Moskwa
SF Sergey Karasev 2.03 cm Cleveland Cavaliers
PF Sergey Monya 2.02 cm Khimki Moskwa
C Dimity Sokolov 2.14 cm Unics Kazań

Serbia -   Serbowie potrafią znaleźć się w czołówce wielkich imprez, mają świetnego trenera - Dusana Ivkovicia, który stawia na młodych koszykarzy. Średnia wieku serbskiego zespołu wynosi nieco ponad 24 lata. Z drugiej strony w składzie zabraknie podstawowego rozgrywającego Milosa Teodosicia, który zmaga się z kontuzją. Pod jego nieobecność największą gwiazdą Serbów będzieNenad Krstić z CSKA Moskwa, który w przeszłości spędził siedem sezonów w NBA. Dusan Ivković ma do dyspozycji tylko jednego zawodnika grającego za oceanem. Jest to rzucający obrońca,Nemanja Nedović, który w przyszłym sezonie zagra w Golden State Warriors. Mimo braku wielkich gwiazd siłą serbskiej ekipy powinna być zespołowa koszykówka.

Przewidywana pierwsza piątka:

PG Nemanja Nedovic 1.92 cm Golden State Warriors
SG Stefan Markovic 1.95 cm Valencia Basket
SF Bogdan Bogdanovic 1.98 cm Partizan Belgrad
PF Nemanja Bjelica 2.09 cm Fenerbahce Stambuł
C Nenad Krsitc 2.13 cm CSKA Moskwa

„CZARNY KOŃ TURNIEJU”

Włochy – przed reprezentacją Włoch bardzo trudna rywalizacja w grupie D, gdzie ich rywalami będą m.in. Rosja, Grecja i Turcja. Jednak drużyna znakomitego trenera – Simone Pianigianiego, w przed turniejowych sparingach wyglądała całkiem przyzwoicie. Największą ich zaletą jest niezwykle wyrównany skład i przy odrobinie szczęścia mogą stać się przysłowiowym „czarnym koniem turnieju” eliminując jednego z faworytów.

Przewidywana pierwsza piątka:

PG Travis Diener 1.85 cm Sassori
SG Marco Belinelli 1.96 cm San Atonio Spurs
SF Luigi Datome 2.03 Detroit Pistons
PF Alessandro Gentile 2.00 Olimpia Mediolan
C Marco Cusin 2.11 cm Cantu

Izrael – w przeciwieństwie do zespołu Włoch, ekipa Izraela nie powinna mieć większego problemu z wyjście z grupy A, a ich jedynym poważnym przeciwnikiem będą Francuzi. Zdecydowanie największą gwiazdą drużyny jest Omri Casspi, którego wspierać mają równie bardzo utalentowani: Lior Elyahu oraz Yogev Ohayon. Jednak największym problemem tego zespołu może okazać się krótka ławka rezerwowych oraz centymetry, ponieważ Izraelczycy, są jedną z najniższych reprezentacji na EuroBaskecie.

Przewidywana pierwsza piątka:

PG Yogev Ohayon 1.91 cm Maccabi Tel Awiw
SG Yotam Halperin 1.93 cm Hapoel Jerozolima
SF Omri Casspi 2.04 cm Houston Rockets
PF Lior Elyahu 2.03 cm Maccabi Tel Awiw
C Alex Tyos 2.05 Maccabi Tel Awiw

Łotwa – wielu ekspertów całkowicie unika drużyny Aninarsa Bagatskisa, a ja może dość naiwnie sądzę, ze tegoroczny EuroBasket może być przełomowy dla koszykarskiego Świata na Łotwie. Łotysze przyjeżdżają na Słowenie bardzo młodym składem, który uzupełniają byli gracze klubów PLK – Janis Blums oraz Armands Skele. Szczególnie jestem ciekaw jak na takiej imprezie zagra podkoszowy – Kaspars Berzins, który może okazać się jednym z odkryć mistrzostw Europy. Interesującą postacią jest również Daris Bertans, który w przyszłym sezonie będzie reprezentował barwy Bilbao Basket. Łotwa ma bardzo wyrównany i głodny sukcesów zespół, który może zagrozić praktycznie każdej drużynie.

Przewidywana pierwsza piątka:

PG Janis Blums 1.91 cm Lietuvos Rytas Wilno
SG Armands Skele 1.92 cm Kelev/Cramo
SF Daris Bertans 1.92 cm Bilbao Basket
PF Kaspars Berzins 2.11 VEF Ryga
C Andrejs Selakovs 2.07 Melilla   

P.S. Analiza Reprezentacji Polski już jutro!

wtorek, 27 sierpnia 2013

Mój weekend z Reprezentacją Polski

I ruszyłem o 4:30 z Gdańska w pogoni za kolejną koszykarską przygodą w moim życiu. Jednak, tym razem zupełnie w innej roli. Mimo, iż przez ostatni rok miałem okazję relacjonować zmagania Tauron Basket Ligi, to wyjazd do Lublina nie może się z tym równać. Do stolicy woj. Lubelskiego zabrał mnie przewoźnik – Polski Bus, który niesamowicie mnie zaskoczył tak ciepłym i miłym przyjęciem. Wcześniej miałem okazje podróżować za reprezentacją, ale w roli kibica. Jednak jako dziennikarz, to zupełnie inna „para kaloszy”. Szczególnie, że podróżowałem sam i w zupełnie w nieznane mi rejony. Osobiście bardzo miło się rozczarowałem, kiedy w końcu po 9 godzinach ujrzałem Lublin. Miasto pełne urokliwych kamienic i uliczek, ale najbardziej rzuciło mi się w oczy – ogrom różnorodnych restauracji, które okalały całe Krakowskie Przedmieście. Jednakże nie przyjechałem tu zwiedzać, a by być jak najbliżej kadry oraz pobierać nauki od dużo bardziej doświadczonych dziennikarzy, których miałem okazję obserwować.

Po zameldowaniu się w niezwykle przyjemnym hotelu, ruszyłem w kierunku hali Globus. Postanowiłem udać się pieszo z nadzieją na szybkie zapoznanie się z topografią Lublina. Niestety dość szybko okazało się, że mój pomysł nie był niezbyt mądry. Wielkość miasta zdecydowanie mnie przerosła. Po 40 minutach szybkiego marszu i gubienia się w kolejnych uliczkach, w końcu dotarłem. Na szczęście, Pani przed wejście mediów na hale niezwykle dobrze mnie ugościła – upominkami od PZkosz’a oraz zimną Perłą prosto z Press room’u. I już wtedy wiedziałem, że ten weekend będzie niezwykle udany. Od pierwszych minut spędzonych  na hali ogromnie wrażenie wywarli na mnie zawodnicy NBA w barwach reprezentacji Szwecji – Jeffery Taylor (Charlotte Bobcats) oraz Jonas Jerebko (Detroit Pistons).
Szczególnie Jerebko, który był prawdziwym liderem. Pokrzykiwał i jak trzeba było dyscyplinował swoich partnerów. Natomiast Taylor to chyba najlepiej ułożona ręka do rzutu jaką kiedykolwiek miałem okazję oglądać na żywo. Jednak kulminacją dnia miał być pojedynek naszej reprezentacji z drużyną Ukrainy, której największą gwiazdą był ich trener – Joe Fratello, były szkoleniowiec klubów NBA. Od pierwszych minut spotkania było widać, że coach Joe zebrał całkiem niezłą paczkę.


Po krótkiej rozmowie z Marcinem Gortatem i niezwykle profesjonalnej konferencji prasowej, z dość mieszanymi uczuciami, ale z nadziejami na lepsze jutro udałem się busem numer 26 na Krakowskie Przedmieście, gdzie nocowałem. Większość sobotniego ranka i popołudnia spędziłem na zwiedzaniu i podziwianiu Lublina. Zupełnie przez przypadek natrafiłem na najważniejszy budynek w mieście, czyli Browar Perła. Piwo to jest chlubą nie tylko Lublina, ale i całego regionu. Pewnie dlatego tak chętnie mnie nim częstowali na każdym kroku.
Jednak dość zwiedzania, pora na prawdziwe emocje, więc wsiadam do busa numer 31 i ponownie melduję się na hali Globus. Drugi raz mam okazję podziwiać Szwecję, tym razem w potyczce z naszymi pogromcami ekipą Ukrainy. Niespodziewanie duet Jerebko – Taylor nie dał rady naszym wschodnim sąsiadom. Jednakże z minuty na minutę czuć było rosnące napięcie przed najważniejszym pojedynkiem wieczoru. Reprezentacja Polski nie zawiodła i wręcz zdemolowała Wielką Brytanię. Urządzając sobie prawdziwą kanonadę zza linii rzutów trzypunktowych. Liderami w naszym zespole, w tym spotkaniu nie byli: Marcin Gortat i Maciej Lampe, a Thomas Kelati, Michał Ignerski oraz Adam Wczyński, co udowadnia moją tezę, że mamy niezwykle wyrównaną i silną kadrę.(Polska demoluje swojego rywala) Następnie konferencja prasowa, nieudolna próba złapania jednego z naszych koszykarzy i powrót do hotelu. Niestety kolejny raz szargają mną różnie uczucia, tym razem jestem niezwykle rozczarowany i zawiedziony, ponieważ z różnych przyczyn nie przyjedzie mi oglądać pojedynku ze Szwedami w niedzielny wieczór.


Punkt 14:00 wyjeżdżam z Lublina, który wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie i który serdecznie polecam!


Wyjeżdżając do Lublina miałem sporo wątpliwości, jednak po paru godzinach, gdzieś zupełnie uleciały. Przez te prawie trzy dni miałem niesamowitą okazję obcować z naszymi najlepszymi koszykarzami. Chwile takie jak: w trakcie spaceru spotykam Adama Wójcika – legendę Polskiej koszykówki, czy pierwszego dnia jedząc kebaba przechodzi tuż obok mnie Marcin Gortat, zostaną na zawsze w mojej pamięci. Przez ten cały czas w mniejszym bądź większym stopniu miałem okazję przebywać w towarzystwie naszych kadrowiczów. Nawet zmierzenie się z Krzysztofem Szubargą, od którego jestem minimalnie wyższy (zawsze to chciałem sprawdzić), było czymś niezwykle fajnym. Jednak weekend ten jest był przede wszystkim ogromną nauką dla mnie. Okazją przekonania się jak wygląda koszykówka z najwyższej Europejskiej pułki i praca dziennikarza z najwyższej sportowej pułki.

Zawodnicy, którzy wywarli na mnie dobre wrażenie, a wcześniej ich nie znałem:


Sergii Gladyr (Ukraina), Aleksandr Lypovyy (Ukraina), Oleksandr Mishula (Ukraina), Kyryl Natyazhko (Ukraina), Joakim Kjellbam (Szwecja), Anton Gaddefors (Szwecja), Thomas Mussamba (Szwecja), Kieron Achara (Wielka Brytania).     

piątek, 16 sierpnia 2013

Cóż, za zdolna młodzież - U18

Nasza reprezentacja do lat 18 leciała do Macedonii z podobnym celem, co ich starsi koledzy. Jednak chyba nikt się nie spodziewał, że postawiony przed nimi cel zrealizują tak łatwo. Już w sparingach przed turniejem zawodnicy Arkadiusza Miłoszewskiego prezentowali się nad zwyczaj dobrze. Pokonując m.in. zespół Litwy 99:98, która jak później się okazało została piątą drużyną Starego Kontynentu. Trener Miłoszewski zebrał zdecydowanie najlepszych zawodników z dwóch roczników ’95 oraz ’96, którzy wspaniale się uzupełniali.

Mistrzostwa rozpoczęliśmy od ciężkiego jednak zwycięskiego 64:52 pojedynku z drużyną Finlandii. Następnie dość łatwo pokonaliśmy Węgry 83:48, by w kolejnym dniu spotkać się z reprezentacją gospodarzy. Po niezwykle zaciętym meczu odnieśliśmy zwycięstwo 66:59, a bohaterami tego sukcesu byli podkoszowi: Damian Jeszke oraz Mikołaj Witliński, obaj zanotowali na swoim koncie po 15 „oczek” oraz odpowiednio 11 i 18 zbiórek. Spotkanie z Macedonią był przełomowym momentem całego turnieju dla naszych koszykarzy, ponieważ do końca turnieju byli wręcz nie do zatrzymania demolując kolejnych rywali. Odpowiednio wyższość naszej drużyny musiały uznać reprezentacje: Danii 74:64, Holandii 66:50 i Estonii 67:52. Faworyzowani Polacy w decydującym o awansie pojedynku półfinałowym mierzyli się z zespołem Belgii, których rozbili wygrywając 80:62, a kolejny znakomity mecz zaliczył Damian Jeszke, który uzbierał na swoim koncie 23 punkty i 11 zbiórek. Lidera naszej reprezentacji bardzo dobrze wspierali Igor Wadowski oraz Mikołaj Witliński, którzy zanotowali po 17 „oczek”.


Możliwe, że do finału nasi zawodnicy przystąpili zbyt rozluźnieni, bądź w ich szeregi wkradło się zmęczenie wywołane całym turniejem, ponieważ dość niespodziewanie przegrali z reprezentacją Czarnogóry 64:63. Mimo tej minimalnej przegranej koszykarze Arkadiusza Miłoszewskiego mogą mistrzostwa zaliczyć do niezwykle udanych. Pomimo fatalnej skuteczności w ostatnim meczu Damiana Jaszke, który nie zdobył nawet punktu, w pełni zasłużenie został uznany za MVP całej imprezy. Były zawodnik SMS’u Władysławowo zdecydowanie wyróżniał się na tle swoich kolegów i był najlepszym graczem jaki występował na parkietach w Macedonii. Na swoim nadal wysokim poziomie grał Mikołaj Witliński, który mimo wszystko może zaliczyć mistrzostwa do udanych. Typowym zawodnikiem od czarnej roboty był Przemysław Żołnierewicz, dla którego nie było straconych piłek. Niezwykle cieszyło mnie powołanie oraz późniejsza gra Igora Wadowskiego, który mimo, że był najmłodszy występował w pierwszej piątce. O kilku lat z podziwem oglądam rozwój talentu Igora i jestem przekonany, że za rok będzie takim liderem jak w tym roku był Damian. Bardzo dobrze ze swoich ról wywiązywali się: Paweł Dzierżak, Grzegorz Kulka oraz Damian Szymczak. Niestety kontuzja z początku turnieju wyeliminowała Kamila Zywerta , którego jednak znakomicie zastępował Adrian Krawczyk. Wychowanek Zastali Zielona Góra zaraz po Szymczaku jest największym  pozytywnym zaskoczeniem turnieju. Niezbędne doświadczenie zbierali natomiast: Michał Marek, Dominik Olejniczak i Mateusz Stawiak.   


Jeśli mowa o całych Mistrzostwach to poziom koszykarski był całkiem niezły, jednak władze Macedonii nie popisały od strony organizacyjnej. Oczywiście to dywizja B i nie powinienem zbyt wiele wymagać, ale odpowiednie hale to raczej podstawa takiej imprezy. Hale pozostawiały wiele do życzenia. Zawodnicy musieli się kąpać w hotelach, by nie ryzykować kąpieli w dość nie sterylnych prysznicach. Rozumiem, że Fiba chce promować dyscyplinę w całej Europie, ale są pewnie zasady, których organizator powinien przestrzegać. Tym bardziej się cieszę, że w przyszłym roku nasi zawodnicy będą występować na najwyższym Europejskim poziomie.

czwartek, 8 sierpnia 2013

Cóż, za zdolna młodzież - U20

Tegoroczne turnieje Mistrzostw Europy dywizji B okazały się niezwykle udane dla naszych reprezentacji z kategorii U 20 oraz U 18. O ile awans tej pierwszej grupy nie był większym zaskoczenie, a raczej wykonaniem planu minimum to sukces ich młodszych kolegów jest małą niespodzianką. Wszem i wobec pojawiają się opinię, że słabo szkolimy młodzież, skoro tak, to skąd te sukcesy? Owszem może awans do dywizji A nie jest wielkim osiągnięciem, ale sam nie mogę sobie przypomnieć, kiedy ostatnio mieliśmy reprezentacje młodzieżowe wszystkich trzech grup wśród najlepszych w Europie.

Długo oczekiwany awans

Reprezentacja naszego kraju w kategorii U 20 od wielu lat jest swego rodzaju „oczkiem w głowie” Polskiego Związku Koszykówki, co łączyło się z ogromną presją nakładaną na tych chłopaków. Ogromnych oczekiwań nie wytrzymywały drużyny złożone z takich zawodników jak m.in. Adam Waczyński, Dardan Berisha, czy Olek Czyż. Związek z wielką niecierpliwością czekał na „chłopaków Szambelana”, którzy w przeszłości zdobywali wicemistrzostwo Świata do lat 17. Postanowiono, więc postawić na rocznik ’93, praktycznie zapominając o zawodnikach z rocznika ’92 (jedyny Michał Sokołowski znalazł się w kadrze). Taki ruch miał dać upragniony awans i możliwość dalszych sukcesów rok później, ale już w dywizji A. Niestety zabrakło niewiele i trzeba było zapomnieć o ambitnych planach. Do tegorocznej rywalizacji reprezentacja przystępowała już z dużo mniejszą presją, co było widać od pierwszego meczu turnieju.


Zawodnicy Mariusza Niedbalskiego już w pierwszym spotkaniu przeciwko gospodarzą, reprezentacji Rumunii udowodnili swoją dominacje wygrywając 92:62. Kolejne dwa łatwo wygrane pojedynki z Węgrami 80:53 oraz Luksemburgiem 84:34, tylko i wyłącznie rozluźniły naszych koszykarzy, co jak można było się spodziewać szybko się zemściło. Porażka z Wielką Brytanią 74:83, która nigdy nie miała wielkich tradycji koszykarskich była wielkim szokiem dla samych zawodników, jak ich środowiska koszykarskiego w Polsce. Katem naszych chłopaków okazał się wszechstronny rozgrywający – Devon Van Oostrum. Devon to talent czystej krwi, który zaaplikował naszym chłopakom 37 punktów, 9 zbiórek oraz 3 asysty. Jednakże zespół po tej bolesnej porażce bardzo dobrze zareagował i do końca imprezy nie lekceważył nikogo. Odprawiając kolejno z kwitkiem Słowacje 89:64, Portugalię 82:57 oraz w decydującym o awansie pojedynku półfinałowym Belgię 57:46. W finale czekała na nich już reprezentacja Wielkiej Brytanii. Jednak żądni rewanżu nasi koszykarze dość pewnie pokonali swoich rywali 83:71, pieczętując tym samym awans do dywizji A. Na osłodę tytułem MVP turnieju uhonorowany został Devon Van Oostrum.


Szczerze powiedziawszy przed turniejem miałem mieszane uczucia, wręcz pesymistyczne. Posiadałem sporo zastrzeżeń do powołań Niedbalskiego. Brakowało mi kilku zawodników, na czele z Maciejem Kucharkiem. Dziwne były dla mnie również powołania dla takich zawodników jak: Jakub Koelner oraz Jarosław Trojan, mimo, że są aktualnymi mistrzami Polski U 20. Jednakże jak czas pokazał, na szczęście się myliłem, a sam trener pokazał, że wybrał zawodników, których potrzebował, a nie tych, którzy teoretycznie są najlepsi. W poprzednich latach rocznik ’93 przyzwyczaił nas do niezwykle wyrównanego składu oraz do zespołowej gry. Tego lata było zupełnie inaczej. Na pierwszy plan dość pewnie wyszli: Mateusz Ponitka oraz Przemysław Karnowski, którzy byli liderami naszej reprezentacji. Zarówno jeden jak i drugi był wręcz nie do zatrzymania, co przełożyło się na ich nominacje do pierwszej piątki turnieju. Ponitka notował średnie na poziomie 15.6 punktów oraz 5.5 zbiórki. Natomiast gracz  uniwersytetu Gonzaga 15.9 punków i 11.9 zbiórki na mecz. Na swoim dobrym poziomie prezentował się Grzegorz Grochowski, który w meczu finałowy zatrzymał Van Oostruma zdobywając 23 punkty. Przyzwoicie wglądał również Tomasz Gielo, który doskonale kreował pod koszem Karnowskiego. Największym pozytywnym zaskoczeniem jest Filip Matczak, który udowodnił wszystkim niedowiarkom, że mimo słabszych warunków fizycznych znakomicie sobie radzi na pozycji rzucającego obrońcy. Bardzo dobre zmiany liderom dawali: Łukasz Bonarek, Jakub Kolener oraz Sebastian Kowalczyk. Niestety bardzo ograniczonym zaufaniem został obdarzony Jakub Karolak, na którego sam po cichu liczyłem. Fatalnie przez większość turnieju prezentował się Michał Michalak, który był cieniem zawodnika z przed kilku lat. Dobrze z zadań wywiązywał się Jarosław Trojan, natomiast najmłodszy Kacper Borowski (’94) zbierał niezbędne doświadczenie od starszych kolegów.



Pomimo, iż w tym roku mieli walczyć w dywizji A to znakomicie wywiązali się z zadania przed nimi postawionego. Ich sukces, mniejszy lub większy daje niezbędną możliwość rywalizacji na najwyższym poziomie ich młodszym kolegą już za rok.

Druga część tekstu o kadrze U 18 w najbliższych dniach.     

czwartek, 25 lipca 2013

Rynek Transferowy - notowanie 3


POLSKA

PGE Turów Zgorzelec postanowił podpisać kontrakt z Serbem Nemanja Jaramazem. Mimo ledwie 22-lat może stać się podstawowym zawodnikiem ekipy ze Zgorzelca.

Skład Energii Czarnych Słupsk zamknął podkoszowy Keith Wright, który jest absolwentem uczelni Harvard, a w poprzednim sezonie był gwiazdą ligi szwedzkiej.

Pierwszy Polak w NBA wraca do PLK, bowiem Cezary Trybański podpisał kontrakt z Polpharmą Starogard Gdański. Zespół Kociewskich Diabłów wzmocnili również inni podkoszowi: Łukasz Paul, Nikola Jeftić i Nathan Healy. Szczególnie jestem ciekaw postawy Serba Jaftića, który w lidze serbskiej notował średnie na poziomie: 13,2 punktu i 4,0 zbiórki na mecz.

NBA

Metta World Peace w następnym sezonie będzie reprezentował barwy New York Knicks.

Jeden z moich ulubionych graczy – Pero Antić dość niespodziewanie przenosi się za ocean. Były już zawodnik Olympiacosu Pireus w przyszłym sezonie ma reprezentować barwy drużyny Atlanta Hawks.

Nowym zawodnikiem Denver Nuggets został Nate Robinson, który ma stworzyć z Ty Lowsonem super kieszonkowy duet.

Na przeprowadzkę do Kandy zdecydował się DJ Augustin, który będzie nowym rozgrywającym Toronto Raptors.

Sporym wzmocnieniem pod koszem Orlando Magic może okazać się ich nowy nabytek Jason Maxiell, który jeszcze do niedawna był podstawowym graczem Detroit Pistons.

Natomiast Mike Miller zrezygnował z kontraktu od OKC i postanowił ponownie związać się z Memphis Grizzlies, natomiast nadal barwy Thunder będzie reprezentował Derek Fisher.

EUROPA

Wszechstronny obwodowy Joe Ingles, jednak pozostał na starym kontynencie podpisując kontrakt z Maccabi Tel Aviv. Wcześniej o Australijczyka walczyły zespoły z NBA. Do stolicy Izraela wraca również po latach Yotam Halperin.  

FC Barcelona skorzystała z promocji i podpisała kontrakt z doświadczonym skrzydłowym – Bostjanem Nachbarem. Wcześniej natomiast Dumę Katalonii wzmocnił największy talent Greckiej koszykówki ostatnich lat – Kostas Papanikolaou, który był również kuszony przez New York Knicks. Pod koszem Barcy ma natomiast dominować Amerykanin Joey Dorsey.

Ekipę Realu Madryt wzmocnił znakomity center – Ioannis Bourousis.

Była gwiazda Asseco Prokomu Gdynia – Daniel Ewing postanowił przenieść do Francji, gdzie będzie bronił barw Paris – Levallois. Tamtejszą ligę wybrał również inny znajomy z PLK i Trójmiasta – Quntel Woods.

Potężny Nowo Zelandczyk Natan Jawai przenosi się z Katalonii do ekipy Galatasaray Stambuł, co praktycznie przekreśla przejście Macieja Lampego do drużyny z Turcji. 

Jeden z najbardziej rozchwytywanych wolnych agentów na starym kontynencie – David Moss postanowił podpisać kontrakt z EA7 Emporio Armani Mediolan. Były zawodnik Polpaku Świecie był kuszony przez m.in. FC Barcelonę. Kontrakt z ekipą z Mediolanu podpisał również jeszcze do niedawna zawodnik Cleveland Cavaliers Samardo Samuels.  

Do niedawna wielka nadzieja Serbskiej koszykówki Milenko Tepic dość niespodziewanie opuszcza ligę ACB i przenosi się na Litwę, gdzie będzie bronił barw drużyny Lietuvos Rytas Wilno.

KANDYDACI

W kolejnym już trzecim wydaniu postanowiłem przedstawić kolejnych zawodników, którzy z pewnością są w zasięgu drużyn z PLK, a nadal szukają pracy. Tym razem są to: James Southerland, James Ennis oraz Christian Watford.

Pierwszy Southerland to przede wszystkim znakomity strzelec, który dzięki swoim 203 cm wzrostu może grać zarówno pod koszem jak i na obwodzie. Niestety jego największą wadą jest motoryka, ponieważ jest trochę zbyt szczupły. Jednak jest absolwentem znakomitej uczelnie Syracuse i dzięki temu swoje braki nadrabia techniką. W poprzednim sezonie notował średnio: 13.5 punktu, 5.3 zbiórki oraz 1.1 asysty na mecz.


Kolejny  James Ennis to 50 numer tegorocznego draftu, z którym wybrali go Miami Heat. Mimo to ma bardzo nikłe szanse na kontrakt z aktualnymi mistrzami NBA. Ennis jest praktycznie młodszą kopią takich zawodników jak: Woods, czy Hosley. W swoim stylu gry jest bardzo podobny do swoich starszych kolegów. Szczególnie bazuje na swoich znakomitych warunkach fizycznych, przy czym ma znakomity rzut. W poprzednim sezonie w barach uczelni Long Beach notował średnio: 16.5 punktu, 6.7 zbiórki i 2.1 asysty na mecz.  Jeśli nie znajdzie zatrudnieni w NBA może stać się łakomym kąskiem dla klubów z Europy.



Ostatnim i teoretycznie najmniej utalentowanym zawodnikiem jest Christian Watford. Mimo wszystko jestem bardzo ciekaw jak dalej potoczy się jego kariera. Jest zdecydowanie za niski jak na NBA, bo ledwie 206 cm wzrostu, a występuje on na pozycji silnego skrzydłowego oraz centra. Jednak moim zdaniem wręcz idealnie pasowałby do naszej ligi, ponieważ bazuje głównie na swojej motoryce, a w PLK znakomicie sprawdzają się tacy zawodnicy (Ruben Boykin, Nicchaeus Doaks, Demetrius Brown, czy Darrell Harris). Jak na gracza bazującego na swoje fizyczności dysponuje również całkiem przyzwoitym rzutem. W poprzednim sezonie w barwach silnej uczelnie Indiana zapisywał na swoim koncie średnio: 12.3 punktu oraz 6.3 zbiórki na spotkanie.  

poniedziałek, 22 lipca 2013

Dzień, który zmienił współczesne NBA

Tegoroczny Draft NBA obszedł się bez większego echa w środowisku koszykarskim. Ja natomiast jestem jedną z nielicznych osób, które mimo wszystko wieżę w tych młodzieńców. Jednakże z biegiem kolejnych dni coraz bardziej w nich wątpię. Sprawę pogorszyły rozgrywki ligi letniej, gdzie bardzo dobre wrażenie zrobili na mnie wyłącznie: Kelly Olynyk, Cody Zeller oraz Victor Oladipo. Oczywiście nie miałem okazji oglądać jeszcze wszystkich zawodników, a liga letnia – to liga letnia. Moje ogromne wątpliwości odnoście tegorocznych wybrańców drużyn NBA sprawiły, że postanowiłem cofnąć się o dekadę i jeszcze raz obejrzeć Draft z 2003 roku.

To właśnie 10 lat temu został wybrany aktualnie najlepszy koszykarz NBA – Lebron James. Długo wymieniać zawodników, którym tego dnia spełniły się największe marzenie i znaleźli się w szczęśliwej 60-tce. Liczby najlepiej o tym świadczą, aż siedmiu graczy z pierwszej rundy miała przyjemność wystąpić w meczu Gwiazd. Większość z nich to podstawowi zawodnicy swoich ekip. Natomiast wcześniej wspomniany James, czy też Carmelo Anthony, Dwayne Wade, Chris Bosh, są dziś głównymi postaciami ligi oraz gwiazdami swoich drużyn. Bardzo ciężko było wybrać źle w tym drafcie. Większość z uczestników zrobiło większą, bądź mniejszą karierę w NBA. Jeszcze niedawno nie było drużyny NBA, która by nie miała w składzie co najmniej jednego zawodnika z tego draftu. Przy takim urodzaju trudno było podjąć złą decyzję. Jednakże władze Detroit Pistons nadal sobie plują w brodę, że z drugim wysokim numerem postawili na Darko Milicića, który okazał się całkowitym rozczarowaniem. Mimo to uważam, że tamten dzień znacząco obił się na współczesnej NBA i był kluczowym w rozwoju tej ligi.
W gronie tak niezwykłych zawodników znaleźli się również Polacy. Z 30 numerem został wybrany przez New York Knicks, wtedy ledwie 18-letni Maciej Lampe. Natomiast pięć numerów niżej na Szymona Szewczyka zdecydowali się włodarze Milwaukee Bucks. Niestety żaden z nich nie zrobił wielkiej kariery w najlepszej lidze świata. Chociaż tuż przed draftem Lampe był notowany nawet na 14 miejscu. Wprawdzie Szewczykowi zabrakło odrobinę szczęścia by zagrać w NBA, to Lampe zdecydowanie zbyt szybko przystąpił do draftu.
Myślę, że tamten dzień był jednym z najlepszych, jak nie najlepszym w historii NBA. Mimo, iż nawet nie rozegrano żadnego meczu. Współczesna NBA pomimo upływającej dekady, nadal zbiera ogromne zyski różnego rodzaju dzięki temu draftowi. Bezsprzecznie ten dzień znacznie wpłynął na współczesną ligę, która już nigdy nie będzie taka sama. Większość z tamtych zawodników wchodzi decydujący moment swojej kariery, bądź nawet już ją kończą. Patrząc na tegoroczne wybory nie można patrzeć z optymizmem w przyszłość najlepszej ligi na świecie.



PickTeamPlayerSchool/Country
1CLELeBron JamesSt. Vincent-St. Mary HS (OH)
2DETDarko MilicicSerbia
3DENCarmelo AnthonySyracuse
4TORChris BoshGeorgia Tech
5MIADwyane WadeMarquette
6LACChris KamanCentral Michigan
7CHIKirk HinrichKansas
8MILT.J. FordTexas
9NYKMike SweetneyGeorgetown
10WASJarvis HayesGeorgia
11GSWMickael PietrusFrance
12SEANick CollisonKansas
13MEMMarcus BanksUNLV
14SEALuke RidnourOregon
15ORLReece GainesLouisville
16BOSTroy BellBoston College
17PHOZarko CabarkapaSerbia
18NOHDavid WestXavier
19UTASasha PavlovicMontenegro
20BOSDahntay JonesDuke
21ATLBoris DiawFrance
22NJNZoran PlaninicCroatia
23PORTravis OutlawStarkville HS (MS)
24LALBrian CookIllinois
25DETCarlos DelfinoArgentina
26MINNdudi EbiWestbury Christian School (Houston)
27MEMKendrick PerkinsOzen HS (TX)
28SASLeandro BarbosaBrazil
29DALJosh HowardWake Forest
Second Round
PickTeamPlayerSchool/Country
30NYKMaciej LampePoland
31CLEJason KaponoUCLA
32LALLuke WaltonArizona
33MIAJerome BeasleyNorth Dakota
34LACSofoklis SchortsanitisGreece
35MILSzymon SzewczykPoland
36CHIMario AustinMississippi State
37ATLTravis HansenBrigham Young
38WASSteve BlakeMaryland
39NYKSlavko VranesSerbia
40GSWDerrick ZimmermanMississippi State
41SEAWillie GreenDetroit Mercy
42ORLZaza PachuliaGeorgia (Europe)
43MILKeith BogansKentucky
44HOUMalick BadianeSenegal
45CHIMatt BonnerFlorida
46DENSani BecirovicSlovenia
47UTAMo WilliamsAlabama
48NOHJames LangCentral Park Christian HS (AL)
49INDJames JonesMiami
50PHIPaccelis MorlendeFrance
51NJNKyle KorverCreighton
52TORRemon Van de HareNetherlands
53CHITommy SmithArizona State
54PORNedzad SinanovicBosnia
55MINRick RickertMinnesota
56BOSBrandon HunterOhio
57DALXue YuyangChina
58DETAndreas GlyniadakisGreece