Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eurobasket. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eurobasket. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 czerwca 2016
Szeroki skład reprezentacji Polski
Trener Mike Taylor ogłosił nazwiska 22 zawodników wybranych do szerokiego składu reprezentacji Polski. Do końca czerwca zostanie podana lista 18 graczy, którzy wezmą udział w obozie przygotowawczym w Wałbrzychu.
Reprezentacja Polski w lecie weźmie udział w kwalifikacjach do EuroBasketu, który w 2017 roku zostanie rozegrany na boiskach Finlandii, Izraela, Rumunii oraz Turcji. Rywalami Biało-Czerwonych w drodze do tego celu będą Białoruś, Estonia i Portugalia.
- Jestem bardzo podekscytowany perspektywą pracy z tymi zawodnikami i budowaniem zespołu. Naszym celem jest wygrać kwalifikacje i za rok znowu zagrać na Mistrzostwach Europy. Spędziłem dużo czasu analizując grę poszczególnych zawodników. Będzie kilku nowych graczy i nie mogę doczekać się pracy z nimi. Wierzę, ze kolejny raz uda nam się zbudować drużynę z której Polacy będą dumni - mówi trener reprezentacji Polski Mike Taylor.
Polacy rozpoczną przygotowania w Wałbrzychu już 23 lipca i będą tam przebywać przez dwa tygodnie. 6 i 7 sierpnia rozegrają dwa mecze towarzyskie z Holandią, uczestnikiem ostatnich mistrzostw Europy.
W sierpniu kadra weźmie udział w trzech turniejach towarzyskich. Od 12 do 14 sierpnia w Wiedniu zagra z Austrią, Słowenią i Szwecją, a tydzień później uda się do Niemiec, gdzie sprawdzi się na tle gospodarzy, Rosji oraz Finlandii. Nie zabraknie także spotkań sparingowych w Polsce. 24 i 25 sierpnia reprezentacja rozegra turniej z udziałem Gruzji, Szwecji oraz Belgii. Miejsce rozegrania tych meczów zostanie podane w późniejszym terminie.
13 uczestników Mistrzostw Europy w 2017 roku jest już znanych. Są to gospodarze: Finlandia, Izrael, Rumunia i Turcja, finaliści ostatniego EuroBasketu Hiszpania i Litwa, a także siedem zespołów, które będą brały udział w dodatkowych kwalifikacjach do Igrzysk Olimpijskich w Rio: Chorwacja, Czechy, Francja, Grecja, Łotwa, Serbia i Włochy.
27 pozostałych drużyn zostało podzielonych na siedem grup: sześć czterozespołowych i jedną trzyzespołową. Do EuroBasketu zakwalifikują się zwycięzcy grup oraz cztery najlepsze zespoły z drugich miejsc.
Szeroki skład reprezentacji Polski koszykarzy na rok 2016 (w nawiasie obecny lub ostatni klub, dalej liczba meczów i punktów w kadrze):
Rozgrywający:
Łukasz Koszarek (Stelmet BC Zielona Góra) – 144/922
Robert Skibniewski (Anwil Włocławek) – 85/312
A.J. Slaughter (Banvit, Turcja) – 17/160
Daniel Szymkiewicz (Rosa Radom) – 0/0
Obwodowi:
Karol Gruszecki (Stelmet BC Zielona Góra) – 16/70
Paweł Kikowski (King Wilki Morskie Szczecin) – 14/36
Michał Michalak (Polski Cukier Toruń) – 8/43
Jarosław Mokros (Energa Czarni Słupsk) – 4/7
Mateusz Ponitka (Stelmet BC Zielona Góra) – 54/394
Michał Sokołowski (Rosa Radom) – 2/3
Adam Waczyński (Río Natura Monbús Obradoiro, Hiszpania) – 86/654
Łukasz Wiśniewski (Polski Cukier Toruń) – 33/69
Przemysław Zamojski (Stelmet BC Zielona Góra) – 67/364
Jarosław Zyskowski (Polfarmex Kutno) – 0/0
Podkoszowi:
Aaron Cel (AS Monaco Basket, Francja) – 32/227
Aleksander Czyż (Giorgio Tesi Group Pistoia, Włochy) – 17/51
Tomasz Gielo (University of Mississippi, USA) – 18/55
Adam Hrycaniuk (Stelmet BC Zielona Góra) – 64/362
Maciej Lampe (Besiktas Stambuł, Turcja) – 49/656
Adam Łapeta (Lietuvos Rytas Wilno, Litwa) – 24/94
Paweł Leończyk (King Wilki Morskie Szczecin) – 15/81
Szymon Szewczyk (Stelmet BC Zielona Góra) – 84/650
Plan przygotowań reprezentacji Polski:
23.07 - 5.08 obóz przygotowawczy w Wałbrzychu
6 - 7.08 mecze w Wałbrzychu przeciwko Holandii
9 - 11.08 konsultacja szkoleniowa
12 - 14.08 turniej w Wiedniu, rywale: Austria, Słowenia, Szwecja
16 - 18.08 konsultacja szkoleniowa
19 - 21.08 turniej w Niemczech (Ulm), rywale: Niemcy, Rosja, Finlandia
24 - 25.08 dwudniowy turniej w Polsce z udziałem Gruzji, Szwecji, Belgii (miejsce turnieju zostanie podane w terminie późniejszym)
Terminarz kwalifikacji do EuroBasketu 2017:
Polska - Portugalia - środa, 31 sierpnia 2016 r.
Białoruś - Polska - sobota, 3 września 2016 r.
Polska - Estonia - środa, 7 września 2016 r.
Portugalia - Polska - sobota, 10 września 2016 r.
Polska - Białoruś - środa, 14 września 2016 r.
Estonia - Polska - sobota, 17 września 2016 r.
czwartek, 31 grudnia 2015
Koszykarski Rok 2015
Zawodnik
Roku
W
tym roku zwycięzca mógł być tylko jeden! Stephen Curry był w
iście mistrzowskiej formie i w pełni zasłużył na tytuł
najlepszego zawodnika roku. Lider Warriors udowodnił, że można
wzbić się na sam szczyt nie będąc atletycznym Bogiem. Oczywiście
nic nie ujmując Lebronowi Jamesowi, który w okrojonym składzie
zaszedł z Cleveland Cavaliers aż do samego finału NBA. Na
wyróżnienie z pewnością zasłużył także Pau Gasol. Hiszpan
samotnie poprowadził reprezentację swojego kraju do mistrzostwa
Europy.
- Stephen Curry (Golden State Warriors)
- Lebron James (Cleveland Cavaliers)
- Pau Gasol (Chicago Bulls / Hiszpania)
Najlepszy
Polski Zawodnik Roku
Marcin
Gortat miał kilka gorszych tygodni, ale na przestrzeni całego roku
był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem z polskim paszportem. Nasz
jedynak w NBA wciąż jest czołowym centrem na boiskach najlepszej
ligi na świecie. Chociaż wielu uważa, że zawiódł podczas
EuroBasketu. Za to rewelacyjny EuroBasket zanotował Adam Waczyński,
który powrócił na parkiety ligi hiszpańskiej pewniejszy siebie,
co widać praktycznie co mecz. Na tle swoich starszych kolegów
niewiele gorzej zaprezentował się Mateusz Ponitka. Pochodzący z
Ostrowa Wielkopolskiego koszykarz robi systematyczne postępy i być
może za rok lub dwa będzie zwycięzcą tej kategorii.
- Marcin Gortat (Washington Wizards)
- Adam Waczyński (Rio Natura Obradoiro)
- Mateusz Ponitka (Telenet Oostende / Stelmet Zielona Góra)
Trener
Roku
Skoro
najlepszym zawodnikiem roku jest Stephen Curry, to nagroda dla
najlepszego trenera roku powinna powędrować do Steve'a Kerra.
Szkoleniowiec debiutant zrobił coś nieprawdopodobnego z drużyną
Warriors i w pełni zasłużenie sięgnął po mistrzostwo NBA.
Wszystko co było można zdobyć na klubowych parkietach w Europie
zgarnął za to Pablo Laso i jego Real Madryt. Natomiast Sergio
Scariolo ponownie poprowadził reprezentację Hiszpanii do
mistrzostwa Europy.
- Steve Kerr (Golden State Warriors)
- Pablo Laso (Real Madryt)
- Sergio Scariolo (Hiszpania)
Drużyna
Roku
Tytuł
drużyny roku powinien również powędrować do Oakland. Golden
State Warriors – to drużyna przyszłości, którą starają się
naśladować wszyscy na świecie. Ich wielki sukces nie był
przypadkowy, o czym najlepiej świadczy obecny sezon NBA. Bilans 29-2
nie jest przypadkowy! Świetny rok – mimo kilku ostatnich porażek
– zanotował także Real Madryt, który zdobył wszystko, co było
do zdobycia. Natomiast na parkietach NCAA absolutnie bezkonkurencyjna
była uczelnia Duke Blue Devils.
- Golden State Warriors
- Real Madryt
- Duke Blue Devils
Zawodnik
Roku TBL
Kategoria,
która zawsze przysparza mi mnóstwo problemów. A to wszystko
dlatego, że bardzo często czołowi obcokrajowcy Tauron Basket Ligi
opuszczaj Polskę po jednym sezonie i rzadko rozgrywają cały rok
kalendarzowy. Dlatego podjąłem decyzję, że nie będę brał pod
uwagę takich zawodników jak np. Quinton Hosley. W takim wypadku
tytuł najlepszego gracza roku TBL ląduje do innego zawodnika
Stelmetu Zielona Góra. Łukasz Koszarek był i wciąż jest czołowym
zawodnikiem zielonogórzan oraz miał ogromny wpływ na ostatnie
sukcesy Stelmetu. Tuż za nim uplasował się Karol Gruszecki, który
miał fenomenalny poprzedni sezon. Zaś na ostatnim stopniu podium
stanął – często niedoceniany – Filip Dylewicz, który wciąż
jest czołowym silnym skrzydłowym naszej ligi.
- Łukasz Koszarek (Stelmet Zielona Góra)
- Karol Gruszecki (Energa Czarni Słupsk / Stelmet Zielona Góra)
- Filip Dylewicz (PGE Turów Zgorzelec)
Młodzieżowiec
Roku
Jeśli
chodzi o młodzieżowca roku to stawiam na Przemka Żołnierewicza. Z
dwóch powodów. Pierwszy – samotnie poprowadził Asseco Gdynia do
wicemistrzostwa Polski do lat 20. Drugi – w tym sezonie jest
etatowym zawodnikiem pierwszej piątki Asseco Gdynia na parkietach
Tauron Basket Ligi. Tuż za nim uplasował się Maciej Bender, który
na dobre zadomowił się w Stanach Zjednoczonych. Natomiast na
ostatnim stopniu podium stanął Filip Siewruk, który ma za sobą
już pierwsze występy w młodzieżowych zespołach FC Barcelony.
- Przemysław Żołnierewicz (Asseco Gdynia)
- Maciej Bender (Mountain Mission)
- Filip Siewruk (FC Barcelona)
Pierwsza
Piątka Roku
PG
– Stephen Curry (Golden State Warriors)
SG
– Sergio Llull (Real Madryt / Hiszpania)
SF
– Lebron James (Cleveland Cavaliers)
PF
– Pau Gasol (Chicago Bulls / Hiszpania)
C
– Rudy Gobert (Utah Jazz / Francja)
Pierwsza
Piątka Roku NBA
PG
– Stephen Curry (Golden State Warriors)
SG
– James Harden (Houston Rockets)
SF
– Lebron James (Cleveland Cavaliers)
PF
– Draymond Green (Golden State Warriors)
C
– Al Horford (Atlanta Hawks)
Pierwsza
Piątka Roku TBL
PG
– Łukasz Koszarek (Stelmet Zielona Góra)
SG
– Karol Gruszecki (Energa Czarni Słupsk / Stelmet Zielona Góra)
SF
– David Jelinek (Anwil Włocławek)
PF
– Vlad Moldoveanu (PGE Turów Zgorzelec / Stelmet Zielona Góra)
C
– Ovidjius Galdikas (Asseco Gdynia)
środa, 23 września 2015
Dziś Europa. Jutro NBA?
Mistrzostwa
Europy, czy też tzw. EuroBasket już za nami. Jak każdy wielki
turniej miał on swoich pozytywnych oraz negatywnych bohaterów.
Dlatego też postanowiłem sporządzić ranking dziesięciu
zawodników, dla których owa impreza mogłaby się okazać
przepustką do naprawdę wielkiej koszykówki, spod znaku NBA.
10.
Charlon Kloof (Holandia)
Dla
wielu kibiców obecność Holendra w tym rankingu będzie zupełnie
nieuzasadniona. Ale moim zdaniem Kloof sprawdziłby się na
parkietach NBA. Ponieważ posiada on cechy, które są niezwykle
cenne na parkietach NBA. Po pierwsze jest bardzo szybki i silny
fizycznie jak na obwodowego. Dysponuje bardzo przyzwoitymi warunkami
fizycznymi. Po drugie jest świetnym strzelcem dystansowym (11/18,
61% za trzy). Po trzecie nigdy nie został wybrany w drafcie i jest
dostępny praktycznie od zaraz. Kloof z pewnością nigdy nie
zostanie gwiazdą NBA, ale mógłby zostać idealnym uzupełnieniem
składu niejednego klubu NBA.
EuroBasket:
16.2 pkt, 4.6 zb, 3.2 as,
9.
Erik Murphy (Finlandia)
Od
lat niepodważalnym liderem reprezentacji Finlandii był Petteri
Koponen. Jednak tym razem było inaczej. We Francji swoją wartość
potwierdził Erik Murphy. Podstawowy podkoszowy Finów ma za sobą
naprawdę bardzo udany turniej. Ze statystykami na poziomie: 13.2
punktu i 7.7 zbiórki był najlepszym punktującym oraz zbierającym
swojej drużyny. Do tego Murphy imponował walecznością oraz bardzo
przyzwoitym wyszkoleniem technicznym. Do poziomu NBA wciąż mu sporo
brakuje, ale może w przyszłości zawita na parkiety najlepszej ligi
NBA.
EuroBasket:
13.2 pkt, 7.7 zb, 1.3 as,
8.
Mantas Kalnietis (Litwa)
Dla
podstawowego rozgrywającego Litwy tegoroczny EuroBasket był
turniejem życia. Kalnietis tą imprezą udowodnił swoim krytykom,
że potrafi prowadzić Litwę do wielkich sukcesów. Przez lata
niedoceniany. Wytykano mu, że nie jest prawdziwym rozgrywającym.
Tymczasem Mantas nic sobie nie robił z fali krytyki, którą go
oblewano po kolejnych turniejach. Dzięki ciężkiej pracy i ambicji
w końcu pokazał całą krasę swoich umiejętności. Został
najlepszym podającym całego EuroBasketu (średnio 7.8 asysty) oraz
jednym z liderów srebrnych medalistów. Czy NBA dla Kalnietisa to
wciąż odległe marzenie? Tym turniejem chyba udowodnił, że
potrafi z powodzeniem grać na naprawdę wysokim poziomie i zasługuje
na szansę w NBA.
EuroBasket:
10.6 pkt, 7.8 as, 2.9 zb,
7.
Dario Saric (Chorwacja)
Reprezentacja
Chorwacji to zdecydowanie największe rozczarowanie zakończonego w
niedzielę EuroBasketu. Lecz w ich barwach był jeden zawodnik, który
robił co w swojej mocy, by Chorwaci zbyt szybko nie pożegnali się
z turniejem. Jednak jego starania ostatecznie nie przyniosły
spodziewanego efektu. Dlatego w tym rankingu jest dopiero na 7.
miejscu. Z drugiej strony, czy nie wymagam zbyt wiele od tego młodego
zawodnika? Pewnie tak. Ale trudno nie zauważyć, że kolejny rok
Sarica w Europie przyhamował jego rozwój. Dlatego najlepszym
rozwiązaniem zarówno dla zawodnika, jak i reprezentacji Chorwacji
byłyby jego rychłe przenosiny zza ocean.
EuroBasket:
9.7 pkt, 6.3 zb, 2.7 as,
6.
Milos Teodosic (Serbia)
Prawdziwy
boiskowy generał. Na tegorocznym EuroBaskecie kolejny raz
potwierdził, że jest czołowym rozgrywającym na Starym
Kontynencie. Wielu ekspertów wytyka mu wady. Wciąż wiele do
życzenia pozostawia skuteczność Teodosica (22% za trzy, 34% z
gry). Ale jego boiskowa inteligencja jest nieoceniona. W przeszłości
na parkiety NBA przebijało się wielu słabszych zawodników od
Teodosica. Dlatego moim zdaniem Serb nie miałby większych problemów
z przeprowadzką zza ocean. Jednak czy sam tego chce? I czy przekona
go do tego jakikolwiek klub NBA?
EuroBasket:
11.8 pkt, 7.1 as, 2.7 zb,
5.
Mindaugas Kuzminskas (Litwa)
Właśnie
takich zawodników poszukują obecnie wysłannicy klubów NBA.
Kuzminskas to niezwykle wszechstronny zawodnik. Na EuroBaskecie był
kluczowym rezerwowym Litwy, występując głównie jako fałszywy
silny skrzydłowy. Jednak Mindaugas jest typowym niskim skrzydłowym,
który posiada wszystkie cechy, by z powodzeniem występować na
parkietach NBA. Przy 205 cm wzrostu jest bardzo mobilnym zawodnikiem,
który potrafi zarówno zaskoczyć skutecznym rzutem z dystansu, jak
i popisać się zbiórką w ataku oraz efektownym wsadem. Jego wadą
jest gra w obronie, ale w NBA z pewnością bardzo szybko nadrobiłby
te zaległości.
EuroBasket:
8.7 pkt, 3.2 zb, 3.2 as,
4.
Sergio Llull (Hiszpania)
Miniony
sezon należał m.in. do Sergio Llull. Mistrzostwo Hiszpanii,
mistrzostwo Euroligi oraz mistrzostwo Europy – to wszystko w
ostatnich kilku miesiącach padło łupem Llulla. Co więcej miał on
spory wpływ na wszystkie te sukcesy swoich drużyn. Ponieważ był
pierwszym rozgrywającym zarówno Realu Madryt, jak i reprezentacji
Hiszpanii. Pomimo ogromnych sukcesów na Starym Kontynencie, Sergio
wcale się nie kwapi, by przenieść się zza ocean. Jeszcze w
trakcie obecnych rozgrywek kusili go włodarze Houston Rockets, ale
zawodnik Realu szybko zaprzeczył jakoby miałby przenieść się do
stanu Teksas. Być może do najlepszej ligi świecie zniechęcił go
jego klubowy i reprezentacyjny kolega – Sergio Rodriguez, który
nie najlepiej wspomina swój romans z NBA.
3.
Cedi Osman (Turcja)
Mimo
naprawdę całkiem niezłego składu, reprezentacja Turcji zakończyła
turniej już na pierwszym etapie fazy pucharowej. Lecz z drugiej
strony mało kto się spodziewał, że skutecznie przeciwstawią się
drużynie Francji. W tych sześciu meczach jednym z lepszych – jak
nie najlepszym – zawodnikiem Turcji był Cedi Osman. Ledwie
20-letni obwodowy to ogromny talent. Na tegorocznym EuroBaskecie był
jednym z objawień. Na tle swoich dużo starszych przeciwników
prezentował się naprawdę bardzo dobrze. Jako debiutant imponował
niezwykłym opanowaniem i wyrachowaną koszykówką. Jego wielki
talent dostrzegli już włodarze Cleveland Cavaliers, którzy wybrali
go w tegorocznym drafcie (31. numer). Jednak przyszły sezon Osman
spędzi jeszcze w lidze tureckiej. Ale jego gra w NBA jest tylko
kwestią czasu.
EuroBasket:
12.7 pkt, 5.0 zb, 2.0 as,
2.
Alessandro Gentile (Włochy)
Reprezentacja
Włoch na tegorocznym EuroBaskiecie miała całą plejadę zawodników
z NBA i na ich tle wcale nie gorzej wypadał Gentile. Już przed
rokiem, na mistrzostwach świata Gentile był czołowym graczem
Włoch, to teraz był już jedną z gwiazd swojej drużyny. Jednakże
z drugiej strony widać, że kolejny sezon w lidze włoskiej lekko
zahamował jego rozwój. Dlatego wydaje się, że przeprowadzka zza
ocean byłaby dla niego pewnego rodzaju zbawieniem. Ponieważ wciąć
mógłby się rozwijać. Jeśli ktoś w NBA szuka świetnego strzelca
i całkiem przyzwoitego obrońcę, to powinien zwrócić uwagę na
Gentile. To naprawdę znakomity zawodnik, który już powinien
występować na parkietach najlepszej ligi na świecie. Aktualnie
prawa do Włocha posiada Minnesota Timberwolvers, która wybrała go
w drafcie w 2014 roku (53. numer).
EuroBasket:
16.8 pkt, 4.8 zb, 3.2 as,
1.
Tomas Satoransky (Czechy)
Wielu
może być zaskoczonym, że na pierwszym miejscu w tym rankingu
znajduje się właśnie rozgrywający Czech. Jednak moim zdaniem na
dzień dzisiejszy właśnie Satoransky ma największe szanse na
podbicie najlepszej ligi na świecie. Reprezentacja Czech zajmując
7. miejsce na tegorocznym EuroBaskiecie okazała się największą
niespodzianką tego turnieju. I z pewnością nie byłoby tego
sukcesu drużyny naszych południowych sąsiadów gdyby nie
rewelacyjna gra ich obwodowego lidera. 23-letni gracz to niezwykle
wszechstronny zawodnik, co m.in. udowodnił w spotkaniu z Litwą,
kiedy to odnotował na swoim koncie 11 punktów, 15 asyst i 9
zbiórek. Do tego jak na rozgrywającego jest bardzo wysoki (201 cm).
W 2012 roku został już wybrany w drafcie NBA przez Washington
Wizards (32. numer) i pewnie stosunkowo niedługo zobaczymy go w
koszulce drużyny ze stolicy Stanów Zjednoczonych.
EuroBasket:
14.1 pkt, 7.8 as, 2.9 zb,
piątek, 18 września 2015
EuroBasket 2015: Niech wygra lepszy!
Drugi
pojedynek półfinałowy będzie rozgrywany nieco w cieniu spotkania
pomiędzy Francją, a Hiszpanią. Ale to wcale nie oznacza, że mecz
Serbii z Litwą będzie dużo mniej emocjonujący. Tym bardziej, że
obie ekipy od lat są zakochane w koszykówce i udział w
EuroBaskecie jest dla nich czymś więcej niż tylko kolejny zwykłym
turniejem. Dla zawodników obu drużyn reprezentowanie własnego
kraju na arenie międzynarodowej to olbrzymi zaszczyt i z pewnością
zrobią wszystko, by nie zawieść licznej rzeszy kibiców.
Reprezentacje
Serbii oraz Litwy to nieliczne kraje na całym świecie, które nie
zdecydowały się na naturalizowanie jakiegokolwiek gracza. Przed
turniejem włodarze federacji Serbskiej prognozowały rynek
zainteresowanych grą w drużynie Amerykanów. Ale szybko dyskusję
uciął Milos Teodosic, który przyznał, że występowanie w takiej
reprezentacji byłoby dla niego wstydem i jeśli dojdzie do takiej
sytuacji to zrezygnuje z występu na EuroBaskecie. Natomiast u
naszych wschodnich sąsiadów nikt nawet takiej opcji nie rozważał.
Oba kraje są niezwykle dumne z tego, że bez zagranicznych wzmocnień
wciąż są w światowej czołówce. W Serbii koszykówka jest na
równi z piłką nożną. Zaś na Litwie koszykówka to coś więcej
niż sport, to religia.
Od
kilku lat liderzy obu ekip są niezmienni. Po stronie serbskiej jak
zwykle na obwodzie króluje Milos Teodosic, którego świetnie
wspiera wszędobylski Nemanja Bjelica. Tymczasem w zespole litewskim
króluje jedyny prawdziwy center na tej imprezie – Jonas
Valanciunas. Do tego człowiek od wszystkiego w układance trenera
Kazlauskasa – Jonas Maciulis. I doskonale uzupełniający cały
tercet nieobliczalny, Mantas Kalnietis.
Jednak
największą siłą obu reprezentacji nie są jednostki, a zespół.
Serbowie już rok temu na mistrzostwach świata (2. miejsce)
zasłynęli twardą i niezwykle skuteczną defensywą. I na tym
turnieju jest podobnie. Szkoleniowiec drużyny, Aleksandar Djordjevic
skupia się głównie na zadaniach obronnych swoich podopiecznych.
Natomiast kreowanie ofensywy pozostawia Teodosicowi. Oczywiście
stara się kontrolować wszystko, ale ma pełne zaufanie do swojego
rozgrywającego. Do tego ma do dyspozycji takich świetnych
defensorów jak: Stefan Marković, Nikola Kalinic, Miroslav Raduljica
czy Zoran Erceg. Serbia w swoim składzie ma całą plejadę
niezwykle utalentowanych zawodników i ich obecność w półfinale
wcale nie jest przypadkowa.
Co
do Litwinów, to Jonas Kazlauskas poza wcześniej wspomnianym
tercetem, w swoim składzie nie ma wielkich gwiazd europejskiego
formatu. Doświadczony trener postawił raczej na całą rzeszę
graczy od zadań specjalnych. Świetni strzelcy dystansowi –
Renaldas Seibutis, Arturas Milaknis. Doświadczeni podkoszowi –
Paulius Jankunas, Robertas Javtokas. Wszędobylski skrzydłowy –
Mindaugas Kuzminskas. Czy wschodzące gwiazdy reprezentacji –
Domantas Sabonis, Lukas Lekavicius. Obecność Litwinów w półfinale
też nie jest wielkim zaskoczeniem. Dlatego też tak niezwykle
ekscytująco zapowiada się drugi półfinałowy pojedynek.
Kluczowy
pojedynek: Teodosic – Kalnietis
Osoby
Milosa Teodosica chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Słyszysz
Serbia, myślisz Teodosic. Na co dzień występujący w CSKA Moskwa
rozgrywający to chodząca legenda reprezentacji Serbii. Mimo, że ma
skończone dopiero 28 lat i jeszcze przez ładnych kilka lat będzie
odpowiadał za grę Serbii w ataku. To już teraz kibice oraz
eksperci są zgodni, że sukcesów Serbii nie byłoby gdyby nie
Teodosic. Złośliwi wytykają mu słabą skuteczność z dystansu
oraz półdystansu. Ale jedno jest pewne – Milos to prawdziwy
koszykarski generał. Na tegorocznym EuroBaskecie jest liderem m.in.
w klasyfikacji asyst, średnio notując 8,3 asysty na mecz.
Jednak
w półfinale Teodosic natrafi na godnego rywala. Mantas Kalnietis
obecnie jest trzecim najlepszym podającym EuroBasketu ze średnią
7,9 asysty na mecz. Lecz droga Kalnietisa do wielkości było dużo
bardziej kręta, niż jego przyszłego rywala. Były rozgrywający
Zalgirisu Kowno od lat był niedoceniany nawet przez samych kibiców
reprezentacji. Wielu uważało, że Kalnietis gra, bo Litwini wciąż
mają problemy z wyszkoleniem klasowego rozgrywającego. Lecz sam
zawodnik niewiele sobie robił z fali krytyki, którą go oblewano po
kolejnych turniejach i po prostu robił swoje. Takie podejście
przyniosło wspaniały efekt i dziś Kalnietis jest ulubieńcem
litewskich kibiców.
SERBIA
PG
– Milos Teodosic (28 lat, 195 cm, CKSA Moskwa)
SG
– Stefan Markovic (27 lat, 195 cm, Unicaja Malaga)
SF
– Nikola Kalinic (24 lata, 202 cm, Fenerbahce Ulker)
PF
– Nemanja Bjelica (27 lat, 209 cm, Minnesota Timberwolvers)
C
– Miroslav Raduljica (27 lat, 213 cm, Panathinaikos Ateny)
Trener:
Aleksandar Djordjevic
Bilans:
7-0 (ZZZZZZZ)
LITWA
PG
– Mantas Kalnietis (29 lat, 195 cm, Lokomotiv Kubań)
SG
– Renaldas Seibutis (30 lat, 196 cm, Zalgiris Kowno)
SF
– Jonas Maciulis (30 lat, 198 cm, Real Madryt)
PF
– Paulius Jankunas (31 lat, 205 cm, Zalgiris Kowno)
C
– Jonas Valanciunas (23 lata, 213 cm, Toronto Raptors)
Trener:
Jonas Kazlauskas
Bilans:
6-1 (ZZPZZZZ)
Kluczowe
statystyki:
SERBIA
– LITWA
Punkty
88.0
- 77.1
Procent
za 2 punkty
66%
- 47%
Procent
za 3 punkty
32%
- 37%
Procent
za 1 punkt
76%
- 79%
Zbiórki
37.9
- 37.4
Asysty
25.3
– 19.6
Historia
pojedynków:
EuroBasket
2011
Faza
grupowa
Serbia
– Litwa 90:100
Mistrzostwa
Świata 2010
O
3. miejsce
Serbia
– Litwa 88:99
EuroBasket
2009
Faza
grupowa
Serbia
– Litwa 88:79
Bilans:
2-1 dla Litwy
czwartek, 17 września 2015
EuroBasket 2015: Pojedynek Gigantów
Niesamowita
rywalizacja na arenie międzynarodowej pomiędzy Hiszpanią, a
Francją trwa od 2009 roku. Kiedy to po raz pierwszy trójkolorowi
postanowili sprzeciwić się swoim rywalom. Tamto spotkanie rozegrane
na EuroBaskecie w Polsce przegrali z kretesem. Głównie za sprawą
fatalnej dyspozycji Tony Parkera (6 punktów, 1/8 z gry). Dla
Hiszpanów było to kolejne łatwe zwycięstwo w drodze do złotego
medalu. Jednak Francuzi na długo zapamiętali tą upokarzającą
porażkę.
Wspomniane
niepowodzenie miało szczególny wpływ na samego Parkera, który już
nigdy później nie zagrał tak słabo w spotkaniu przeciwko
Hiszpanii. W 2011 roku w finale EuroBasketu zaaplikował im 26
punktów. W 2012 podczas Igrzysk Olimpijskich 15 punktów. Jednak
dopiero w 2013 roku w Słowenii udało mu się dokonać tego do czego
dążył od czterech lat. Dzięki jego 32 punktom Francuzi w końcu
uporali się z Hiszpanią i awansowali do finału EuroBasketu, który
był już dla nich formalnością. Tony Parker został uznany MVP, a
Francja nareszcie sięgnęła po tytuł mistrzów Europy.
Jednakże
dopiero na tegorocznym EuroBaskecie dojdzie do długo wyczekiwanego
pojedynku prawdziwych europejskich gigantów. Bowiem na ostatniej
imprezie mistrzostw Europy w składzie Hiszpanii zabrakło Pau
Gasola. A gdy starszy z braci Gasol jest dysponowany, to Hiszpania
bardzo rzadko przegrywa z Francją. Ostatnio rywalizowali rok temu na mistrzostwach świata, kiedy to w ćwierćfinale
trójkolorowi upokorzyli faworyzowanych gospodarzy. Lecz wtedy była
to spora niespodzianka. Ponieważ w ekipie Vincenta Colleta w ogóle nie było Tony Parkera. Był za to Rudy Gobert, który samotnie zatrzymał duet
podkoszowy: Marc Gasol – Serge Ibaka. Tamta porażka przede
wszystkim mocno podrażniła honor Pau Gasola, który mimo
wcześniejszych zapowiedzi zdecydował się na udział w tegorocznym
EuroBaskecie. Rządny rewanżu Gasol na pewno nie odpuści Parkerowi i spółce i będzie chciał pomścić kolegów, którzy w przeszłości przegrywali z trójkolorowymi. Kto ostatecznie wyjdzie zwycięski z tej potyczki?
Kluczowy
pojedynek: Gasol – Gobert
Pau
Gasol przybył do Francji w iście mistrzowskiej formie. W dwóch
ostatnich spotkaniach fazy pucharowej zdobył łącznie 57 punktów
oraz zebrał 16 piłek i rozdał siedem asyst. Natomiast w całym
turnieju lider Hiszpanii zdobył już 165 punktów. Oczywiście ze
średnią 23.6 jest on najlepszym strzelcem tegorocznego
EuroBasketu. Zawodnika Chicago Bulls zatrzymać próbowali m.in.:
Marcin Gortat, Dirk Nowitzki, Yannis Bourousis czy Andrea Bargnani.
Wszyscy oni polegli. Naturalnie najlepiej pojedynek z Gasolem
wspomina Włoch, którego reprezentacja ostatecznie wygrała z
Hiszpanią (105:98). Ale sam Gasol zaaplikował mu 34 punkty, 10
zbiórek oraz pięć asyst. Jednak Hiszpan na swojej krętej drodze
do półfinału nie spotkał jeszcze najlepszego podkoszowego obrońcę
tego turnieju.
Tym
zawodnikiem z pewnością jest Rudy Gobert, który zabłysnął na
arenie międzynarodowej rok temu, podczas mistrzostw świata w
Hiszpanii. Wtedy 22-letni center nieoczekiwanie zatrzymał duet: Marc
Gasol – Serge Ibaka, który zdobył łącznie ledwie pięć
punktów. Teraz zawodnik Utah Jazz ma zająć się starszym bratem
Gasol. Zadanie arcytrudne, ale jak najbardziej wykonalne. Ponieważ
Pau Gasol na tym turnieju nie stał jeszcze naprzeciw takiego
giganta. Gobert mierzy 213 cm wzrostu, a jego rozpiętość ramion
wynosi imponujące 230 cm. Do tego podstawowy center reprezentacji
Francji jest bardzo mobilnym i nowoczesnym podkoszowym.
HISZPANIA
PG – Sergio Llull (28 lat, 191 cm,
Real Madryt)
SG – Pau Ribas (28 lat, 190 cm, FC
Barcelona)
SF – Rudy Fernandez (30 lat, 195
cm, Real Madryt)
PF – Nikola Mirotic (24 lata, 208
cm, Chicago Bulls)
C – Pau Gasol (35 lat, 215 cm,
Chicago Bulls)
Trener: Sergio Scariolo
Bilans: 5-2 (PZPZZZZ)
FRANCJA
PG – Tony Parker (33 lata, 188 cm,
San Antonio Spurs)
SG – Nando De Colo (28 lat, 198
cm, CSKA Moskwa)
SF – Nicolas Batum (27 lat, 203
cm, Charlotte Hornets)
PF – Boris Diaw (33 lata, 205 cm,
San Antonio Spurs)
C – Rudy Gobert (23 lata, 213 cm,
Utah Jazz)
Trener: Vincent Collet
Bilans: 7-0 (ZZZZZZZ)
Kluczowe
statystyki:
HISZPANIA – FRANCJA
Punkty
85.9 - 81.0
Procent za 2 punkty
54% - 53%
Procent za 3 punkty
37% - 33%
Procent za 1 punkt
76% - 74%
Zbiórki
35.9 - 41.0
Asysty
21.1 - 17.9
Historia
pojedynków:
EuroBasket
2009
Ćwierćfinał
Hiszpania
– Francja 86:66
Mistrzostwa
Świata 2010
Faza
grupowa
Hiszpania
– Francja 66:72
EuroBasket
2011
Finał
Hiszpania
– Francja 98:85
Igrzyska
Olimpijskie 2012
Faza
pucharowa
Hiszpania
– Francja 66:59
EuroBasket
2013
Półfinał
Hiszpania
– Francja 72:75 d.
Mistrzostwa
Świata 2014
Faza
grupowa
Hiszpania
– Francja 88:64
Ćwierćfinał
Hiszpania
– Francja 52:65
Bilans:
4-3 dla Hiszpanii
środa, 9 września 2015
Co wydarzyło się w pierwszych czterech dniach EuroBasketu?
Za nami trzy pierwsze kolejki spotkań podczas tegorocznego EuroBasketu. Więc najwyższy czas na pierwsze
podsumowanie i zdanie sobie kilku kluczowych pytań.
3/0
Trzy zespoły
praktycznie już zapewniły sobie udział w fazie pucharowej. O ile znakomita
dyspozycja reprezentacji Francji nikogo nie zaskoczyła, to sukces dwóch
pozostałych drużyn nie był już taki oczywisty. Wicemistrzowie Świata, Serbowie
oczywiście stawiani byli w gronie faworytów, ale chyba nikt się nie spodziewał,
że w bardzo silnej grupie B dominować będą właśnie oni. Trener Djordjevic
perfekcyjnie przygotował swój zespół do turnieju. Reprezentacja Serbii wygląda zwłaszcza
imponująco pod względem obrony. Do tego na EuroBasket w świetnej formie przybył
Nemanja Bjelica, bez którego nie byłoby zwycięstw nad Hiszpanią oraz Niemcami.
Ogromnym zaskoczeniem
za to jest rewelacyjna dyspozycja drużyny Grecji, która od 2009 roku mocno
zawodzi na arenie międzynarodowej. Wygląda na to jednak, że obecny turniej ma
okazać się przełomowy dla Greków. Ekipa Katsikarisa pokonała m.in. nieobliczalne
drużyny Macedonii i Gruzji oraz po znakomitej końcówce gospodarzy, Chorwację.
Kto zaskoczył?
Według ekspertów
jednym z największych pozytywnych zaskoczeń pierwszych czterech dni EuroBasketu
jest dobra dyspozycja reprezentacji: Polski oraz Czech. Zarówno jedni jak i
drudzy rozpoczęli imprezę od dwóch niezwykle cennych zwycięstw. Jednak wtedy
przyszło im się mierzyć z gospodarzami turnieju. I tu również historia ułożyła
się podobnie. Najbliższe dwa dni najlepiej zweryfikują, czy obie drużyny stać
na coś więcej na tym EuroBaskiecie.
Natomiast w roli
zdecydowanych outsiderów mieli wystąpić
Holendrzy. Tymczasem już w pierwszym meczu sensacyjnie pokonali Gruzję, by w
dniu wczorajszym mocno postraszyć Słowenię. Reprezentacja Holandii wciąż ma
szansę na awans z grupy, a tego chyba nikt się nie spodziewał. Łącznie z samymi
zawodnikami.
Kto zawiódł?
Fatalnie
tegoroczny EuroBasket rozpoczęły drużyny: Rosji, Ukrainy oraz Gruzji. O ile
dyspozycja dwóch pierwszych zespołów jest w pełni uzasadniona. Ponieważ ich
zbrojny konflikt znacznie dobił się na ich składzie kadrowym. To od
reprezentacji Gruzji powinniśmy spodziewać się znacznie więcej. Tym bardziej,
że przybyli oni do Zagrzebia w teoretycznie najsilniejszym składzie.
W tym gronie nie
powinno zabraknąć również Hiszpanów, którzy po trzech meczach mają na swoim
koncie ledwie jedno zwycięstwo. Pau Gasol i reszta nie prezentują już takiej
formy, do jakiej nas przyzwyczaili w poprzednich latach. Trener Scariolo w dniu
wczorajszym też wydawał się zupełnie bezradny, kiedy to Włosi niemiłosiernie
katowali ich kolejnymi „trójkami”.
Pierwsi bohaterowie
Nemanja Bjelica (Serbia) – 24 punkty i
10 zbiórek (80:70 z Hiszpanią) oraz rzut na zwycięstwo w meczu z Niemcami
(68:66 z Niemcami)
Omri Casspi (Izrael) – 21 punktów, 9
zbiórek i 3 asysty (76:73 z Rosją)
Charlon Kloof (Holandia) – 22 punkty
(73:72 z Gruzją) i 25 punktów (74:81 ze Słowenią)
Gregor Arbat (Estonia) – 26 punktów i 4
zbiórki (78-71 z Ukrainą)
Elmedin Kikanovic (BiH) – 17 punktów,
rzut na dogrywkę oraz na zwycięstwo (86:84 z Izraelem)
Matt Lojeski (Belgia) – 22 punkty, 5
asyst, 4 zbiórki i rzut na zwycięstwo (76:74 z Litwą)
Marco Belinelli (Włochy) – 27 punktów
(7/9 za trzy), 7 zbiórek, 4 zbiórki (105:98 z Hiszpanią)
Danilo Gallinari (Włochy) – 29 punktów,
8 zbiórek, 6 asyst (105:98 z Hiszpanią)
Co nas jeszcze czeka?
09.09.
14:30 Turcja – Serbia
15:00 Bośnia i Hercegowina – Finlandia
15:00 Grecja – Słowenia
15:30 Belgia – Czechy
17:30 Polska – Izrael
17:45 Włochy – Niemcy
18:00 Macedonia –
Gruzja
18:30 Łotwa –
Ukraina
21:00 Rosja –
Francja
21:00 Holandia – Chorwacja
21:30 Estonia –
Litwa
10.09.
14:30 Serbia – Włochy
15:00 Finlandia – Polska
15:00 Słowenia –
Macedonia
15:30 Ukraina – Belgia
17:30 Bośnia i
Hercegowina – Rosja
17:45 Niemcy – Hiszpania
18:00 Gruzja –
Chorwacja
18:30 Łotwa – Estonia
21:00 Izrael –
Francja
21:00 Turcja –
Islandia
21:00 Grecja –
Holandia
21:30 Czechy – Litwa
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























