piątek, 12 lutego 2016

Zapowiedź najważniejszego koszykarskiego święta



NBA jak każda wielka organizacja ma swoje święto. W tym wypadku jest to tzn. NBA All-Star Weekend, który co roku jest rozgrywany w drugiej połowie lutego. Popularny Weekend Gwiazd to święto absolutnie wyjątkowe, na które sympatycy koszykówki na całym świecie czekają cały rok. Weekend niepowtarzalny, wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju. My – fanatycy basketu – na te trzy dni wyłączamy telefony, bierzemy wolne z pracy, szkoły czy uczelni i w środku nocy zasiadamy przed największym jak to tylko możliwe telewizorem. No i co... oglądamy? Nie, delektujemy się! Każdym zagraniem, podaniem, rzutem, wsadem, blokiem. Weekend Gwiazd to coś więcej niż zwykła gra w koszykówkę, to niezwykła atmosfera, której NBA zazdrości cały sportowy świat!

Tegoroczny już 65. NBA All Star Weekend – po raz pierwszy – odbędzie się w Toronto, czyli mieście jedynego przedstawiciela NBA spoza Stanów Zjednoczonych. W Kanadzie koszykówka wciąż przegrywa z hokejem, ale w ostatnich kilku latach dzięki NBA zanotowała znaczny wzrost popularności. O czym najlepiej świadczy prawdziwy wysyp graczy młodego pokolenia z tego kraju na parkiety najlepszej ligi na świecie. Kanadyjczycy od dwóch sezonów są drugą nacją w lidzie. W obecnych rozgrywkach w NBA występuje ich aż 11. Ciekawostką jest również fakt, że aktualnie najbardziej międzynarodową drużyną ligi są właśnie Toronto Raptors, którzy w swoim składzie mają aż siedmiu obcokrajowców. Tylko dwóch Kanadyjczyków (Cory Joseph, Anthony Bennett), ale to bardziej wynika ze specyfiki ligi, niż niechęci do rodzimych zawodników.

Oczywiście NBA przy okazji swojego święta przygotowała – jak co roku – całą masę niesamowitych atrakcji.

DZIEŃ PIERWSZY

Pierwszy dzień standardowo będzie należał do młodych talentów, czyli tzn. mecz Rising Stars. Formuła nie uległa zmianie i ponownie naprzeciw siebie staną drużyny Stanów Zjednoczonych oraz Reszty Świata. W ekipie „gospodarzy” wystąpią: Jordan Clarkson (Los Angeles Lakers), Rodney Hood (Utah Jazz), Zach LaVine (Minnesota Timberwolvers), Nerlen Noel (Philadelphia 76ers), Jahlil Okafor (Philadelphia 76ers), Jabari Parker (Milwaukee Bucks), Elfird Payton (Orlando Magic), Russell D'Andelo (Los Angeles Lakers), Marcus Smart (Boston Celtics), Karl-Anthony Towns (Minnesota Timberwolvers). Natomiast honoru Reszty Świata będą bronić: Bojan Bogdanovic (Chorwacja, Brooklyn Nets), Clint Capela (Szwajcaria, Houston Rockets), Mario Hezonja (Chorwacja, Orlando Magic), Trey Lyles (Kanada, Indiana Pacers), Emmanuel Mudiay (Demokratyczna Republika Kongo, Denver Nuggets), Raul Neto (Brazylia, Utah Jazz), Kristaps Porzingis (Łotwa, New York Knicks), Dwight Powell (Kanada, Dallas Mavericks), Andrew Wiggins (Kanada, Minnesota Timberwolvers).

Dla mnie osobiście małym zaskoczeniem jest obecność pierwszego numeru zeszłorocznego draftu – Karl-Anthony Townsa w ekipie USA, skoro ma on już debiut w dorosłej reprezentacji Dominikany. Ale to tylko taka mała dygresja. Mimo wszystko zapowiada się niezwykłe widowisko. Start w nocy z piątku na sobotę o godzinie 3.00 polskiego czasu.

Zeszłoroczne spotkanie:




Prawdziwym fanatykom koszykówki proponuję małą rozgrzewkę i spotkanie pomiędzy USA Celebrity Team, a Canada Celebrity Team. Czyli pojedynek cele-brytów, który co roku oscyluje w masę przezabawnych sytuacji. Początek o 1.00 polskiego czasu.

Etatowy MVP tych wydarzeń – filigranowy, komik, aktor, Kevin Hart już się szykuje na ten pojedynek!




DZIEŃ DRUGI

Drugi dzień to masa wyjątkowych konkursów. Czyli coś dla każdego.

Na początek konkurs umiejętności, czyli tzn. Skills Competition, w którym wystąpią: Patrick Beverley (Houston Rockets), Jordan Clarkson (Los Angeles Lakers), DeMarcus Cousins (Sacramento Kings), Anthony Davis (New Orleans Pelicans), Draymond Green (Golden State Warriors), C.J. McCollum (Portland Trail Blazers), Isaiah Thomas (Boston Celtics), Karl-Anthony Towns (Minnesota Timberwolvers).

Sporym zaskoczeniem jest obecność graczy podkoszowych (Cousins, Davis, Towns), którzy dotychczas unikali tego tupu konkursów. Tytuły będzie bronił natomiast Patrick Beverley.

Zeszłoroczny konkurs:



Następnie konkurs, który będzie miał za zadanie wyłonienie najlepszego strzelca, czyli tzn. Three-Point Contest. Obiektywnie trzeba przyznać, że w tym roku NBA się postarała i do udziału namówiła całą „śmietankę” strzelców dystansowych. Bowiem o tytuł powalczą m.in.: Devin Booker (Phoenix Suns), Chris Bosh (Miami Heat), James Harden (Houston Rockets), Kyle Lowry (Toronto Raptors), Khris Middleton (Milwaukee Bucks), J.J. Redick (Los Angeles Clippers) oraz Klay Thompson (Golden State Warrors). A tytułu wywalczonego przed rokiem będzie bronił nie kto inny jak sam Stephen Curry (Golden State Warriors). Zapowiada się naprawdę bardzo zacięta rywalizacja.

Zeszłoroczny konkurs:




Zwieńczeniem drugiego dnia będzie najstarszy i najbardziej prestiżowy konkurs, czy tzn. Slam Dunk Contest. Z obrońcą tytułu – Zachem LaVinem (Minnesota Timberwolves) o miano najlepszego „Lotnika” w NBA powalczą: Will Barton (Denver Nuggets), Aaron Gordon (Orlando Magic) oraz Andre Drummond (Detroit Pistons). Kibiców zaskoczyła zawłaszcza nominacja dla tego ostatniego, który raczej nie jest znany z efektownych wsadów. Cieszy natomiast obecność Bartona i Gordona, którzy mogą być sporym zagrożeniem dla LaVina.

Zeszłoroczny konkurs:



Początek nocy konkursowej w z soboty na niedzielę o godzinie 1.45 polskiego czasu.

DZIEŃ TRZECI

Dzień trzeci to prawdziwa wizytówka NBA, czyli pojedynek najlepszych tzn. NBA All-Star Game. Prawdziwy mecz gwiazd, który jest rozgrywany nieprzerwanie od 65 lat! W tego typu występowali najwięksi w bogatej historii NBA. W przeszłości byli to m.in.: Magic Johnson, Michael Jordan, Kareem Abdul-Jabbar, Larry Bird, Allen Iverson, Shaquille O'Neal i wielu, wielu innych wybitnych graczy.

Tegoroczny NBA All-Star Game jest wyjątkowy, bo ostatnim dla Kobe Bryanta. Czterokrotny laureat nagrody MVP All-Star Game (2002, 2007, 2009, 2011) wystąpi w tego typu spotkaniu po raz 18, co jest wynikiem absolutnie fenomenalnym.

Po za nim w zespole Zachodu wystąpią: Kevin Durant (Oklahoma City Thunder), Kawhi Leonard (San Antonio Spurs), Stephen Curry (Golden State Warriors), Russell Westbrook (Oklahoma City Thunder), Draymond Green (Golden State Warriors), James Harden (Houston Rockets), Chris Paul (Los Angeles Clippers), Klay Thompson (Golden State Warriors), Anthony Davis (New Orleans Pelicans), DeMarcus Cousins (Sacramento Kings), LaMarcus Aldridge (San Antonio Spurs). Natomiast zespół poprowadzi Greg Poppovich (San Antonio Spurs)

Zespół Wschodu natomiast będzie się składał z następujących zawodników: Lebron James (Cleveland Cavaliers), Paul George (Indiana Pacers), Carmelo Anthony (New York Knicks), Dwyane Wade (Miami Heat), Kyle Lowry (Toronto Raptors), DeMare DeRozan (Toronto Raptors), Paul Millsap (Atlanta Hawks), Andre Drummond (Detroit Pistons), Chris Bosh (Miami Heat), John Wall (Washington Wizards), Isaiah Thomas (Boston Celtics) i Pau Gasol (Chicago Bulls). Zaś szkoleniowcem Wschodu będzie Tyronn Lue (Cleveland Cavaliers).

Początek tego niezwykłego meczu w nocy z niedzieli na poniedziałek o 1.45 polskiego czasu.

A tak to w skrócie wyglądało przed rokiem:




Zapraszam na bloga w następnych godzinach / dniach. Postaram się opisywać na bieżąco wszystko, co związane z Weekendem Gwiazd NBA 2016. A także do komentowania i dzielenia się swoimi opiniami odnośnie najważniejszego święta NBA.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zobacz także:







poniedziałek, 8 lutego 2016

Plotki, ploteczki, czyli co w trawie piszczy



Do 18 lutego kluby NBA mają czas na dokonanie ostatnich ruchów kadrowych. Na 10 dni przed tą datą warto się zastanowić i przeanalizować, które kluby będą najbardziej aktywne w tym czasie, a które już skompletowały skład i nie będą szukać dodatkowych wzmocnień.

Atlanta Hawks

Głównym celem na rynku transferowym dla włodarzy Jastrzębi powinno być pozyskanie solidnego niskiego skrzydłowego, którego wciąż im brakuje po odejściu DeMarre Carrolla. Rudy Gay oraz P.J. Tucker to najbardziej prawdopodobni kandydaci. Gay to bardzo kosztowny wybór. Natomiast Tucker jest celem również innych klubów. Dlatego też opcją rezerwową dla Hawks jest osoba Roberta Covingtona z Sixers.

Przedstawiciele klubu szukają także chętnych na pozyskanie Ala Horforda oraz Jeffa Teague'a. Pierwszy jest w ostatnim roku swojego kontraktu i po sezonie zostanie niezastrzeżonym wolnym agentem i będzie mógł odejść do innego klubu za dramo. Drugi zaś notuje bardzo słaby sezon i na tle Dennisa Schroedera wypada dużo gorzej.

Boston Celtics

Celtowie wciąż szukają prawdziwego centra. Jeszcze kilka tygodni temu ich głównym kandydatem był DeMarcus Cousins, ale on raczej nie opuści Sacramento. Ostatnie pojawiające się plotki sugerowały jakoby Celtics byli zainteresowani osobą Dwighta Howarda. Ale czy sam Howard jest zainteresowany grą w Celtics? Chyba nie.

W Bostonie za to zupełnie się nie sprawdził David Lee, który już może sobie szukać nowego miejsca na kontynuowanie swojej kariery.

Brooklyn Nets

Włodarze Nets mają dwa zadania do wykonania przed zakończeniem okienka transferowego. Pierwsze – wykup ogromnego kontraktu Joe Johnsona. Drugie – pozyskanie solidnego rozgrywającego w zastępstwie, za kontuzjowanego Jarretta Jacka. Głównym kandydatem jest niechciany w Detroit Brandon Jannings.

Charlotte Hornets

Nicolas Batum nie daje zespołowi tyle ile miał dawać. Liczne urazy mocno zatrzymały rozwój Michaela Kidd-Gilchrista. W takim wypadku działaczom Hornets nie pozostało nic innego, jak ponowne przeanalizowanie rynku w poszukiwaniu solidnego obwodowego. Najpoważniejszym kandydatem wydaje się być Terrence Ross z Toronto Raptors.

Chicago Bulls

Fred Hoiberg potrzebuje solidnych rezerwowych. Szczególnie dla Jimmy Butlera, który nie wytrzyma całego sezonu na tak dużej intensywności. Idealnym zmiennikiem dla gwiazdora Bulls wydaje się być Randy Foye z Denver Nuggets. Tym bardziej, że już sam zawodnik wyraził chęci przenosin do klubu z większymi sportowymi ambicjami.

Mimo kontuzji, wciąż na wylocie jest Joakim Noah, ale jego wytransferowanie będzie arcytrudnym zadaniem. Natomiast kilka klubów wykazało spore zainteresowanie osobą Taja Gibsona. Jednak Bulls odrzucają wszystkie oferty za swojego skrzydłowego.

Cleveland Cavaliers

Po zmianie trenera mają nastąpić również pewne roszady w składzie Cavs. Pierwszym ich celem jest Jared Dudley z Washington Wizards. Nowy szkoleniowiec, Tyronn Lue chcę pozyskać skrzydłowego, który dobrze rozciągałby obronę przeciwnika. A takim zawodnikiem właśnie jest wcześniej wspomniany Dudley.

Zmiana trenera sprawiła także, że lepiej grać zaczął Kevin Love i jego ewentualny transfer to tylko mało prawdopodobna plotka. Działacze Cavs za to wysłuchają wszystkich ofert za Andersona Varejao.

Dallas Mavericks

Mavs potrzebują solidnego niskiego skrzydłowego, który będzie dobrze bronił. Jednak jak na razie kandydatów brak.

Denver Nuggets

Władze Nuggets są gotowi do rozmów z każdym, który nie będzie chciał im odebrać młodych talentów. Ostatnia plotka mówi nawet o możliwości pozyskania Blake'a Griffina za Kennetha Farieda.

Detroit Pistons

Stan Van Gundy jak zwykle będzie bardzo uważnie obserwował rynek transferowy w poszukiwaniu ewentualnych wzmocnień. Głównym jego celem jest drugi z braci Morris, Markieff oraz pozbycie się Brandona Jenningsa. Szkoleniowiec Pistons w swoim składzie chętnie widziałby także Ryana Andersona z Pelicans.

Golden State Warriors

Kevin Durant – to jedyny zawodnik, który może wzmocnić Warriors. Jednak nie za wszelką cenę. Aktualni mistrzowie NBA na pewno nie oddadzą nikogo z trójki: Curry, Thompson, Green. Dlatego też dużo bardziej prawdopodobne jest to, że Durant wzmocni Warriors po sezonie.

Houston Rockets

To co wydarzy się w Houston w następnych kilku dniach jest naprawdę bardzo trudne do przewidzenia. Ty Lawson i Dwight Howard wciąż nie mogą być pewni swojej przyszłości w stanie Teksas. Jednak kogo ewentualnie Rockets za nich pozyskają? Tego chyba nie wiedzą sami działacze Rakiet.

Indiana Pacers

Pacers nie chcą i nie będą na siłę szukać wzmocnień. Jednak z pewnością widzieliby w swoim składzie obwodowego weterana, który potrafi seryjnie trafiać oraz solidnego podkoszowego. Dlatego też powinni rozważyć pozyskanie Kevina Martina z Wolvers oraz Grega Monroe z Bucks. Ponieważ obaj zawodnicy są do wzięcia.

Los Angeles Clippers

Afera z Blake'am Griffinem sprawiła, że Clippers są najczęściej powtarzanym zespołem we wszystkich transferowych plotkach. Idealnym rozwiązaniem dla ekipy Doca Riversa byłoby pozyskanie Kevina Duranta w zamian za Griffina. Clips dużo gorzej wypadli, by na wymianie Faried – Griffin. Jaki finał ostatecznie będzie miała ta historia? W najbliższych dniach się przekonamy.

Los Angeles Lakers

Lakers raczej dograją ten sezon w niezmienionym składzie. Jedna z plotek mówi o ewentualnym pozyskaniu Davida Lee. Ale jaki to by miało sens, skoro całkiem niezłe rozgrywki notuje Julius Randle, a w tegorocznym drafcie do wyciągnięcia jest Ben Simmons. Oczywiście jeśli Lakers będą mieli to szczęście i wylosują pierwszy numer.

Memphis Grizzlies

W najbliższych dniach może dojść do sporych roszad w składzie popularnych Niedźwiadków. A to wszystko dlatego, że New York Knicks są bardzo mocno zainteresowani ich podstawowym rozgrywającym. Jeśli Mike Conley zdecydowałby się na transfer, to z klubem prawdopodobne pożegnaliby się także: Courtney Lee oraz Jeff Green. Lee w swoim składzie widzieliby przedstawiciele Oklahoma City Thunder. Natomiast osoba Greena miałaby przekonać działaczy Atlanty Hawks do oddania Jeffa Teague'a.

Władze z Memphis są również poważnie zainteresowane osobą Erica Gordona z New Orleans Pelicans, ale na razie nie wiadomo na jakiej zasadzie miałby trafić do klubu.

Miami Heat

Jeszcze kilka tygodni temu w Miami mówiono o możliwości pozyskania Dwighta Howarda. Jednak fenomenalna forma Hassana Whiteside'a sprawiła, że szybko zdementowano takie plotki. Heat wydają się zespołem, który raczej nie będzie szukał wielkich wzmocnień. No może delikatnej korekty na obwodzie. Ponieważ kontuzja do kwietnia wyeliminowała z gry Tylera Johnsona.

Milwaukee Bucks

Władze Bucks straciły cierpliwość. To miał być sezon Kozłów. Tymczasem z ujemnym bilansem 20-32 zajmują odległą 13. pozycję w tabeli Konferencji Wschodniej. Winnymi okrzyknięci zostali: Michael Carter – Williams oraz Greg Monroe, którzy już są szykowani do wymiany.

Minnesota Timberwolevs

Nie mają większych planów, po prostu będą uważnie obserwować rynek transferowy w najbliższych dniach.

New Orleans Pelicans

Przed władzami Pelicans bardzo istotni i trudny okres. W najbliższym czasie będą musieli zadecydować jak zbudować swój zespół na najbliższe lata. Kluczowym aspektem jest oczywiście sprawa Ryana Andersona, któremu po sezonie kończy się kontrakt.

Przedstawiciele klubu z Nowego Orleanu muszą także zadecydować, czy w składzie pozostawić takich zawodników jak: Jure Holiday czy Eric Gordon. A jeśli nie, to kogo najlepiej za nich pozyskać.

New York Knicks

Knicks ponownie będą szukać rozgrywającego. Ich pierwszym wyborem jest Mike Conley. Jeśli nie uda się go przekonać, to być może Knicks wzmocni ktoś inny. Najczęściej wymieniane nazwiska to: Ty Lawson, Michael Carter-Willimas, Brandon Jannings czy Jure Holiday. Niestety, ale żaden z nich nie gwarantuje tego, co daje Conley. Dlatego nie wiadomo jaką ostatecznie decyzję podejmą Knicks.

Oklahoma City Thunder

Zatrzymanie Kevina Duranta, to główne zadanie jakie mają do wykonania działacze Thunder. Jeśli im się to uda, to ich kolejnym krokiem powinno być poszukanie wzmocnienia na pozycji rzucającego obrońcy. Najpoważniejsi kandydaci to: Courtney Lee oraz Eric Gordon. Ale obaj zawodnicy – a zawłaszcza Gordon – mogą być sporym obciążeniem dla budżetu OKC. W takim wypadku warto zastanowić się, chociażby nad osobą K.J. McDanielsa, który w Houston Rockets zajmuje się głównie... faulowaniem.

Orlando Magic

Magic potrzebują solidnego zmiennika na pozycji centra. Nowoczesnego podkoszowego w stylu Hassana Whiteside'a czy DeAndre Jordna. Ale pozyskanie takiego zawodnika jest bardzo trudne. Jednym z nielicznych graczy tego typu w zasięgu klubu z Orlando jest John Henson, ale jego pozyskanie z Milwaukee Bucks może okazać się niemożliwe.

Philadelphia 76errs

Sixers wciąż są pogrążeni w ogromnej przebudowie. Ale na pierwszy rzut oka widać, że zespół potrzebuje solidnego strzelca z pozycji dwa / trzy. Kogoś w stylu C.J. McColluma czy J.J. Redicka. Jednak główny szkopuł polega na tym, że nikt za bardzo nie chce grać dla obecnych Sixers. Może jak Hawks zdecydują się na Roberta Covingtona, to Sixers uda się pozyskać chociażby Kyle'a Korvera.

Phoenix Suns

Głównym zadaniem działaczy Słońc w najbliższym czasie powinno być rozsądne wytransferowanie Markieffa Morrisa oraz P.J. Tuckera. Najlepiej za wybory w pierwszej rundzie draftu, bo to jest przyszłość. A tej przyszłości właśnie potrzebują Phoenix Suns.

Portland Trail Blazers

W stanie Oregon do końca okienka transferowego będzie raczej spokojnie. Ponieważ Blazers nie szykują żadnych większych ruchów kadrowy.

Sacramento Kings

W Sacramento kolejny kryzys. I tak naprawdę nikt z działaczy Kings nie wie jak go zażegnać. Wydaje się, że nawet pozbycie się Rudy Gay'a nie będzie rozwiązaniem tej sytuacji. Dlatego trudno też przewidzieć, co wydarzy się w Sacramento w najbliższych dniach. Ale coś musi, bo zespół nie funkcjonuje tak jak powinien.

San Antonio Spurs

Gregg Popovich może spokojnie zasiąść w fotelu i obserwować jak męczą się inni, próbując wzmocnić swoje drużyny. On swoją pracę wykonał przed sezonem i teraz zbiera tego wspaniałe owoce.

Toronto Raptors

W Kanadzie zbudowano naprawdę bardzo solidny zespół. Jednak wymagający drobnych korekt. Przede wszystkim na pozycji niskiego skrzydłowego, gdzie katusze przechodzi Terrence Ross. Włodarze Raptors z chęcią zamieniliby niezadowolonego obwodowego na P.J. Tuckera z Phoenix Suns lub Terrence'a Jonesa z Houston Rockets.

Utah Jazz

W Salt Lake City z pewnością będą rozglądać się za rozgrywającym. Raul Neto nie sprawdza się w roli pierwszego rozgrywającego i Jazz potrzebują wzmocnienia na tej pozycji. Idealnym kandydatem wydaje się być Jure Holiday. Ponieważ zarówno dla klubu, jak i zawodnika byłoby to najlepsze rozwiązanie. Być może Jazz zainteresują się również osobą Michaela Cartera-Williamsa lub Brandona Janningsa.

Washington Wizards

Jeśli Wizards stracą Jareda Dudley'a na rzecz Cavaliers, to błyskawicznie będą musieli uzupełnić lukę po swoim skrzydłowym. Pierwszym wyborem Czarodziei jest Ryan Anderson z Pelicans, ale on jeszcze nie zdecydował o swojej przyszłości i wielce prawdopodobne, że będzie dostępny dopiero po sezonie. W tym czasie lukę po Dudley'u mógłby wypełnić inny bardzo dobry znajomy Marcina Gortata, Channing Frye z Orlando Magic. Jednak to na razie plotka i żadna strona jej nie potwierdziła.









piątek, 5 lutego 2016

Legenda polskiej koszykówki kończy karierę



Jedna z najlepszych koszykarek w historii polskiej i trójmiejskiej koszykówki – Agnieszka Bibrzycka postanowiła zakończyć karierę sportową. Wielokrotna reprezentantka Polski o swojej decyzji poinformowała tuż po zwycięskim meczu 76:74 Basketu 90 Gdynia nad drużyną Energa Toruń.

34-letnia zawodniczka zamierzała zakończyć karierę już w zeszłym roku, kiedy to żegnała się z klubem Fenerbahce Stambuł. Ale za namową działaczy gdyńskiego klubu oraz byłej koleżanki z parkietu, a obecnie trenerki Basketu – Katarzyna Dydek zdecydowała się na kontynuowanie swojej wieloletniej przygody z koszykówką. Głównymi zadaniem Agnieszki w nowym / starym klubie było ponowne przyciągnięcie kibiców, wspólna odbudowa klubu oraz wspieranie swoim doświadczeniem młodsze zawodniczki z zespołu. Jednak z powodów osobistych była reprezentantka Polski zmuszona była definitywnie zakończyć swoją karierę sportową. Na tą decyzję znaczący wpływ miał fakt, że Agnieszka spodziewa się drugiego dziecka i dalsze wyczynowe uprawianie sportu mogłoby zagrozić jej oraz dziecku.

Agnieszka Bibrzycka jest wychowanką MOSM Bytom, ale największe sukcesy na polskich parkietach święciła z klubem Lotos VBW Clima Gdynia. Popularna „Biba” występowała w gdyńskim klubie w latach 2001-2006 i zdobyła z nim aż cztery tytuły mistrza Polski (2002, 2003, 2004, 2005). W 2002 oraz 2004 roku jako czołowa zawodniczka Lotosu zdobyła wicemistrzostwo Euroligi. Natomiast w 2003 roku w prestiżowym plebiscycie włoskiej gazety, La Gazzetta dello Sport została okrzyknięta najlepszą koszykarką roku w Europie. Po za sukcesami w naszym kraju Bibrzycka była także czołową zawodniczą zagranicznych klubów. W sezonie 2006/2007 w barwach Spartaka Moskwa zdobyła mistrzostwo Rosji oraz mistrzostwo Euroligi. W latach 2004-2006 reprezentowała barwy San Antonio Silver Star (WNBA). Zaś w 2013 roku sięgnęła po swój ostatni tytuł mistrzowski z zespołem Fenerbahce Stambuł.

Jako reprezentantka naszego kraju zdobyła brązowy medal mistrzostw Europy juniorek w 2000 roku oraz uczestniczyła w czterech turniejach mistrzostw Europy seniorek (2001, 2003, 2005, 2009).


Pomimo 34-lat w obecnym sezonie Agnieszka Bibrzycka była czołową zawodniczką Basketu 90 Gdynia oraz całej Tauron Basket Ligi Kobiet. Ze średnią 16,2 punktu na mecz była jedyną Polką w pierwszej dziesiątce najlepszych punktujących zawodniczek tego sezonu. Natomiast jej znakomita gra miała znaczący wpływ na to, że Basket 90 Gdynia obecnie zajmuje – wysokie – trzecie miejsce w ligowej tabeli.  

Kariera:
2001–2006      Lotos Gdynia
2004–2006      San Antonio Silver Stars
2006–2007      Spartak Moskwa
2007–2011      UMMC Jekaterynburg
2012                CCC Polkowice
2012–2015      Fenerbahçe SK
2015–2016      Basket 90 Gdynia



P.S. Nie wiem jak wy, ale ja będę bardzo tęsknił za popularną „Bibą”…




  

wtorek, 26 stycznia 2016

Demolka w Oakland!



To był wielki mecz! Ale to był wielki mecz tylko i wyłącznie Golden State Warriors. Mistrzowie NBA ponownie w tym sezonie udowodnili, że nie ma na nich mocnych. Tym razem rozbijając drugą siłę NBA – San Antonio Spurs 120:90.

Od kilku dni, a nawet tygodni eksperci koszykarscy ekscytowali się tym pojedynkiem. A to wszystko dlatego, że oba zespoły w obecnych rozgrywkach prezentują się wręcz fenomenalnie. Zarówno Warriors (40-4), jak i Spurs (38-6) wciąż mają realną szansę na pobicie rekordu liczby zwycięstw w jednym sezonie Chicago Bulls (72-10). W dodatku Wojownicy w tym sezonie nie przegrali jeszcze w Oracle Areana (20-0). Natomiast goście przed meczem w Oakland wygrali 13 meczów z rzędu.

Niestety, ale szkoleniowiec gości – Gregg Popovich nie zamierzał odkrywać wszystkich kart i nie najlepiej przygotował swoją drużynę do tego prestiżowego pojedynku. Od samego początku ekipa z Teksasu była wyraźnie gorsza. O czym świadczy chociażby fakt, że Spurs na przestrzeni całego meczu ani razu (!) nie prowadzili. Pięciokrotni mistrzowie NBA mieli ogromne problemy zarówno pod atakowany, jak i bronionym koszem. Tony Parker zupełnie nie był sobą zapisując na swoim koncie ledwie pięć punktów. Za to LaMarcusa Aldridge’a z gry zupełnie wyłączył Draymond Green. A brak Tima Duncana był aż nadto widoczny.

Tymczasem Golden State Warriors rozgrali jeden z najlepszych – jak nie najlepszy – mecz w tym sezonie. Ponownie udowadniając, że są drużyną na miarę legendarnych Chicago Bulls i rekord Michaela Jordana, Scottie Pippena, Denisa Rodmana i spółki jest poważnie zagrożony. O dominacji Warriors nad Spurs najlepiej świadczą liczby. Defensywa gospodarzy zanotowała 15 przechwytów i wymusiła aż 25 strat rywala. Wojownicy zdominowali także walkę na tablicach, notując 45 zbiórki. Natomiast w ofensywie momentami wręcz fenomenalnie dzielili się piłką, zaliczając aż 32 asysty. Aktualni mistrzowie NBA panowali także polu trzech sekund w ataku, z którego zdobyli łącznie 52 punkty.   

O ogromnej przewadze Golden State Warriors najlepiej świadczy również fakt, że całą czwartą kwartę na ławce rezerwowych spędził Stephen Curry. W pozostałych 28 minutach gry lider Warriors zapisał na swoim koncie 37 punktów (12/20 z gry, 6/9 za trzy, 7/7 za jeden), pięć przechwytów, cztery asysty i dwie zbiórki.



Po za rozgrywającym gospodarzy w zespole zwycięskim na wyróżnienie zasłużyli również rezerwowi: Brandon Rush oraz Shaun Livingston, którzy zdobyli po 13 „oczek” przy znakomitej skuteczności.

W drużynie z San Antonio jedynym jasnym punktem był Kawhi Leonard. MVP finałów z 2014 roku zapisał na swoim koncie 16 punktów, pięć zbiórek, dwa przechwyty i dwie asysty.











Pozostałe wyniki:

Cleveland – Minnesota 114:107
Washington – Boston 91:116
Chicago – Miami 84:89
Memphis – Orlando 108:102 (OT)
New Orleans – Houston 111:112
Denver – Atlanta 105:109
Utah – Detroit 92:95
Sacramento – Charlotte 128:129 (2OT)


P.S. Chciałbym przeprosić wszystkich czytelników za moją ostatnią nieobecność na blogu. Niestety, ale z różnych – nie do końca zależnych ode mnie – czynników powstała kilkudniowa „dziura” na blogu. Jednak powracam do pisania już w pełnym wymiarze i w najbliższym czasie na blogu będą pojawiały się kolejne materiały.  

czwartek, 7 stycznia 2016

Drużyna przegranych

Jeszcze w zeszłym sezonie byli czołowymi graczami swoich zespołów. Teraz każdy z nich jest obiektem kpin i drwin. Czyli zestawienie 10. zawodników, którzy najbardziej rozczarowują swoich kibiców w obecnych rozgrywkach.

Pierwsza Piątka

PG – Ty Lawson (Houston Rockets)


Zdecydowanie największe indywidualne rozczarowanie tego sezonu. Miał być brakującą częścią mistrzowskiej układanki. Okazał się jednym z najgorszych ruchów kadrowych w historii klubu ze stanu Teksas. W dodatku zaburzył bardzo dobrze funkcjonujący kolektyw, który wbrew pozorom miał poprawić. Jego głównym zdaniem miało być kreowanie w akcjach dwójkowych Dwighta Howarda. Efekt? Ani Howard, ani Lawson nie grają na poziomie, do którego wcześniej nas przyzwyczaili. Dni filigranowego rozgrywającego Rockets wydają się być policzone. Jednak, czy znajdą się na niego chętni?

2014/15: 15.2 punktów, 3.1 zbiórki, 9.6 asysty, 1.2 przechwytu
2015/16: 6.5 punktu, 1.9 zbiórki, 4.2 asysty, 0.9 przechwytu

SG – Kyle Korver (Atlanta Hawks)


W poprzednim sezonie Kyle Korver – jak i cała drużyna Atlanty Hawks – był wręcz w fenomenalnej formie. Super strzelec Jastrzębi imponował doświadczeniem, skutecznością i defensywą, co nigdy nie było jego silną stroną. Rewelacyjna dyspozycja zaowocowała pierwszym powołaniem do Meczu Gwiazd NBA. Jednakże w tym sezonie może on liczyć tylko i wyłącznie na nominację do konkursu rzutów trzypunktowych. Pod względem statystycznym – w porównaniu do poprzedniego sezonu – w zespole z Atlanty Korver stracił najwięcej. Jego dyspozycja jest tak słaba, że trener Budenholzer bardzo często wybiera opcję z Denisem Schroderem na „dwójce”, co jeszcze kilka miesięcy było zupełnie nie do pomyślenia.

2014/15: 12.1 punktów, 4.1 zbiórki, 2.6 asysty
2015/16: 9.4 punktu, 3.7 zbiórki, 2.2 asysty

SF – Joe Johnson (Brooklyn Nets)


W obecnym sezonie drugim najlepiej zarabiającym graczem na parkietach NBA jest właśnie Joe Johnson. Jednak jego gratyfikacje finansowe zupełnie nie przekładają się na jego dyspozycje na boisku. 34-letni obwodowy w niczym nie przypomina zawodnika, o którego jeszcze dwa, trzy lata temu biła się cała liga. Johnson stracił blask, którym tak zadziwiał przez te wszystkie lata. Ponadto Johnson na przestrzeni 15. sezonów spędzonych w NBA nigdy nie notował tak fatalnego procentu celnych rzutów z gry – 35 %. A to przecież do zawsze było jego znakiem rozpoznawczym.

2014/15: 16.1 punktów, 4.8 zbiórki, 3.7 asysty
2015/16: 10.5 punktów, 4.1 zbiórki, 3.8 asysty

PF – Zach Randolph (Memphis Gizzlies)

Pod względem statystycznym nie widać jakieś rażącej różnicy pomiędzy Z-Bo teraźniejszym, a tym sprzed roku. Lecz wystarczy zobaczyć jeden mecz Grizzlies, by się przekonać jak bardzo jest źle. Randolph w przednich rozgrywkach rozegrał wszystkie 79. spotkania w pierwszej piątce. I przez trzy sezony był etatowym zawodnikiem startowej piątki Niedźwiadków. Ale każda seria ma swój koniec. Dla dobra zespołu Randolph był zmuszony pogodzić się z rolą rezerwowego, co przyszło mu nadzwyczaj dobrze.

2014/15: 16.1 punktów, 10.5 zbiórki, 2.2 asysty
2015/16: 13.5 punktów, 8.1 zbiórki, 1.6 asysty

C – Tyson Chandler (Phoenix Suns)


Chandler podobnie jak Lawson w Phoenix miał okazać się brakującą częścią układanki. Rzeczywistość jednak okazała się inna. Po tych wszystkich transferowych perturbacjach okazało się, że ze starego Tysona Chandlera nie zostało już prawie nic. I momentami na parkiecie jest zupełnie bezproduktywny. Nawet w defensywie, gdzie zawsze odnajdywał się najlepiej. Natomiast działacze Słońc już żałują wydanych 13 milionów na jego kontrakt.

2014/15: 10.3 punktów, 11.5 zbiórki, 1.1 asysty, 1.2 bloku
2015/16: 5.0 punktów, 7.6 zbiórki, 0.5 asysty, 0.7 bloku


Rezerwowi

PG – Goran Dragic (Miami Heat)


W Phoenix Suns Goran Dragic był gwiazdą numer jeden i transfer do Miami Heat był nie małym zaskoczeniem nawet dla samego zainteresowanego . Na Florydzie Dragic miał stać się „trzecim muszkieterem”. U boku Dwayne’a Wade’a i Chrisa Bosha miał przywrócić blask Żaru. Z nim w składzie Heat zaczęli osiągać lepsze wyniki, ale sam Dragic nie przypominał tego samego zawodnika. Mimo to postanowił przedłużyć kontrakt z Heat i dać sobie kolejną szansę. Lecz te rozgrywki brutalnie pokazały jaka jest prawda. Słoweniec po prostu nie pasuje do zespołu Heat i nie ma on takiego wpływu na wyniki drużyny, jak się początkowo spodziewano.

2014/15: 16.6 punktów, 3.4 zbiórki, 5.3 asysty, 1.1 przechwytu
2015/16: 11.9 punktów, 3.3 zbiórki, 5.3 asysty, 1.1 przechwytu

SG – Victor Oladipo (Orlando Magic)


W trakcie obecnego sezonu trener Orlando Magic – Scott Skiles wpadł na szalony pomysł. Szkoleniowiec Magic postanowił posadzić na ławce swojego najlepszego zawodnika, czyli Victora Oladipo. Rzucający obrońca od 2013 roku był niekwestionowanym liderem ekipy z Florydy. I jego nieobecność w pierwszej piątce była olbrzymią niespodzianką. Jednak ostatecznie rację miał Skiles, bo Magic nie grali tak dobrze od kilku lat. Jednakże ta decyzja mocno odbiła się na indywidualnych statystykach Oladipo, który notuje najgorszy sezon od przejścia na zawodowstwo.

2014/15: 17.9 punktów, 4.2 zbiórki, 4.1 asysty, 1.7 przechwytu
2015/16: 12.4 punktu, 4.7 zbiórki, 3.9 asysty, 1.2 przechwytu

SF – Chandler Parsons (Dallas Mavericks)


Dallas Mavericks – to miał być wymarzony klub Chandlera Parsonsa. Wysokie zarobki, pewne miejsce w pierwszej piątce i realne szanse na mistrzostwo NBA – wszystko to czekało w Dallas na tego sympatycznego skrzydłowego. Jedyne, co oczekiwał w zamian Mark Cuban, to jego dobra gra. Niestety, ale Parsons zawodzi na całej linii. W obecnym sezonie nie zdobywa nawet średnio 10 punktów na mecz.

2014/15: 15.7 punktów, 4.9 zbiórki, 2.4 asysty, 1.0 przechwytu
2015/16: 8.9 punktu, 3.4 zbiórki, 2.3 asysty, 0.4 przechwytu

SF/PF – Paul Pierce (Los Angeles Clippers)


Doc Rivers bardzo chciał ponownie pracować ze swoim byłym podopiecznym, z który osiągnął swój największy sukces trenerski. Jednak chyba zapomniał, że Paul Pierce ma już 38 lat i będzie już tylko gorszy. Natury nie oszukasz. Pierce jest znacznie wolniejszy, gorzej rzuca, a w obronie jest zupełnie bezproduktywny. W dodatku chyba nie najlepiej odnajduje się w zespole Clippers. Nie sprawdza się również w roli mentora dla takich zawodników jak: Chris Paul, Blake Griffin czy DeAndre Jordan. A to miało być jedno z głównych zadań byłej gwiazdy Celtics w L.A.

2014/15: 11.9 punktu, 4.0 zbiórki, 2.0 asysty,
2015/16: 5.0 punktu, 2.5 zbiórki, 0.9 asysty,

C – Joakim Noah (Chicago Bulls)


To było niemal pewne, że po zmianie trenera Joakim Noah straci miejsce w składzie. Jednakże, chyba nikt się nie spodziewał, że Francuz spadnie aż tak daleko w rotacji Freda Hoiberga. Pod panowaniem Toma Thibodeau Noah był jednym z czołowych graczy Bulls i jednym z ulubieńców ówczesnego szkoleniowca, który cenił sobie umiejętności defensywne środkowego. Hoiberg stwierdził jednak, że tego nie potrzebuje i wysłał swojego centra na koniec ławki rezerwowych .

2014/15: 7.2 punktu, 9.6 zbiórki, 4.7 asysty, 1.1 bloku
2015/16: 4.5 punktu, 8.8 zbiórki, 3.8 asysty, 1.1 bloku






czwartek, 31 grudnia 2015

Koszykarski Rok 2015

Zawodnik Roku

W tym roku zwycięzca mógł być tylko jeden! Stephen Curry był w iście mistrzowskiej formie i w pełni zasłużył na tytuł najlepszego zawodnika roku. Lider Warriors udowodnił, że można wzbić się na sam szczyt nie będąc atletycznym Bogiem. Oczywiście nic nie ujmując Lebronowi Jamesowi, który w okrojonym składzie zaszedł z Cleveland Cavaliers aż do samego finału NBA. Na wyróżnienie z pewnością zasłużył także Pau Gasol. Hiszpan samotnie poprowadził reprezentację swojego kraju do mistrzostwa Europy.


  1. Stephen Curry (Golden State Warriors)
  2. Lebron James (Cleveland Cavaliers)
  3. Pau Gasol (Chicago Bulls / Hiszpania)

Najlepszy Polski Zawodnik Roku

Marcin Gortat miał kilka gorszych tygodni, ale na przestrzeni całego roku był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem z polskim paszportem. Nasz jedynak w NBA wciąż jest czołowym centrem na boiskach najlepszej ligi na świecie. Chociaż wielu uważa, że zawiódł podczas EuroBasketu. Za to rewelacyjny EuroBasket zanotował Adam Waczyński, który powrócił na parkiety ligi hiszpańskiej pewniejszy siebie, co widać praktycznie co mecz. Na tle swoich starszych kolegów niewiele gorzej zaprezentował się Mateusz Ponitka. Pochodzący z Ostrowa Wielkopolskiego koszykarz robi systematyczne postępy i być może za rok lub dwa będzie zwycięzcą tej kategorii.


  1. Marcin Gortat (Washington Wizards)
  2. Adam Waczyński (Rio Natura Obradoiro)
  3. Mateusz Ponitka (Telenet Oostende / Stelmet Zielona Góra)

Trener Roku

Skoro najlepszym zawodnikiem roku jest Stephen Curry, to nagroda dla najlepszego trenera roku powinna powędrować do Steve'a Kerra. Szkoleniowiec debiutant zrobił coś nieprawdopodobnego z drużyną Warriors i w pełni zasłużenie sięgnął po mistrzostwo NBA. Wszystko co było można zdobyć na klubowych parkietach w Europie zgarnął za to Pablo Laso i jego Real Madryt. Natomiast Sergio Scariolo ponownie poprowadził reprezentację Hiszpanii do mistrzostwa Europy.


  1. Steve Kerr (Golden State Warriors)
  2. Pablo Laso (Real Madryt)
  3. Sergio Scariolo (Hiszpania)

Drużyna Roku

Tytuł drużyny roku powinien również powędrować do Oakland. Golden State Warriors – to drużyna przyszłości, którą starają się naśladować wszyscy na świecie. Ich wielki sukces nie był przypadkowy, o czym najlepiej świadczy obecny sezon NBA. Bilans 29-2 nie jest przypadkowy! Świetny rok – mimo kilku ostatnich porażek – zanotował także Real Madryt, który zdobył wszystko, co było do zdobycia. Natomiast na parkietach NCAA absolutnie bezkonkurencyjna była uczelnia Duke Blue Devils.


  1. Golden State Warriors
  2. Real Madryt
  3. Duke Blue Devils

Zawodnik Roku TBL

Kategoria, która zawsze przysparza mi mnóstwo problemów. A to wszystko dlatego, że bardzo często czołowi obcokrajowcy Tauron Basket Ligi opuszczaj Polskę po jednym sezonie i rzadko rozgrywają cały rok kalendarzowy. Dlatego podjąłem decyzję, że nie będę brał pod uwagę takich zawodników jak np. Quinton Hosley. W takim wypadku tytuł najlepszego gracza roku TBL ląduje do innego zawodnika Stelmetu Zielona Góra. Łukasz Koszarek był i wciąż jest czołowym zawodnikiem zielonogórzan oraz miał ogromny wpływ na ostatnie sukcesy Stelmetu. Tuż za nim uplasował się Karol Gruszecki, który miał fenomenalny poprzedni sezon. Zaś na ostatnim stopniu podium stanął – często niedoceniany – Filip Dylewicz, który wciąż jest czołowym silnym skrzydłowym naszej ligi.


  1. Łukasz Koszarek (Stelmet Zielona Góra)
  2. Karol Gruszecki (Energa Czarni Słupsk / Stelmet Zielona Góra)
  3. Filip Dylewicz (PGE Turów Zgorzelec)

Młodzieżowiec Roku

Jeśli chodzi o młodzieżowca roku to stawiam na Przemka Żołnierewicza. Z dwóch powodów. Pierwszy – samotnie poprowadził Asseco Gdynia do wicemistrzostwa Polski do lat 20. Drugi – w tym sezonie jest etatowym zawodnikiem pierwszej piątki Asseco Gdynia na parkietach Tauron Basket Ligi. Tuż za nim uplasował się Maciej Bender, który na dobre zadomowił się w Stanach Zjednoczonych. Natomiast na ostatnim stopniu podium stanął Filip Siewruk, który ma za sobą już pierwsze występy w młodzieżowych zespołach FC Barcelony.


  1. Przemysław Żołnierewicz (Asseco Gdynia)
  2. Maciej Bender (Mountain Mission)
  3. Filip Siewruk (FC Barcelona)

Pierwsza Piątka Roku

PG – Stephen Curry (Golden State Warriors)
SG – Sergio Llull (Real Madryt / Hiszpania)
SF – Lebron James (Cleveland Cavaliers)
PF – Pau Gasol (Chicago Bulls / Hiszpania)
C – Rudy Gobert (Utah Jazz / Francja)

Pierwsza Piątka Roku NBA

PG – Stephen Curry (Golden State Warriors)
SG – James Harden (Houston Rockets)
SF – Lebron James (Cleveland Cavaliers)
PF – Draymond Green (Golden State Warriors)
C – Al Horford (Atlanta Hawks)

Pierwsza Piątka Roku TBL

PG – Łukasz Koszarek (Stelmet Zielona Góra)
SG – Karol Gruszecki (Energa Czarni Słupsk / Stelmet Zielona Góra)
SF – David Jelinek (Anwil Włocławek)
PF – Vlad Moldoveanu (PGE Turów Zgorzelec / Stelmet Zielona Góra)
C – Ovidjius Galdikas (Asseco Gdynia)